przebywałeś w domu Maryi i Józefa w Nazarecie. Tam wzrastałeś w latach, mądrości i łasce, przygotowując się do wypełnienia swej misji Odkupiciela świata. Zawierzamy Ci nasze rodziny. Najświętsza Panno Maryjo, jesteś Matką naszego Zbawiciela. W Nazarecie troszczyłaś się o Jezusa Akt Zawierzenia na Jasnej Górze. 15 marca 2021r. delegacja pracowników Szpitala Dziecięcego im. św. Ludwika w Krakowie, odwiedziła Sanktuarium na Jasnej Górze, aby stanąć przed obliczem Matki Bożej Częstochowskiej i dokonać zawierzenia wszystkich pracowników i pacjentów naszego szpitala wraz z rodzinami oraz prosić Matkę Bożą o Papież dokonał wtedy aktu zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu. Wyjaśnił, że czyni to z gorącym pragnieniem, aby orędzie o miłosiernej miłości Boga, które zostało ogłoszone za pośrednictwem św. s. Faustyny, dotarło do wszystkich mieszkańców ziemi i napełniało ich serca nadzieją. Analizując ten akt ks. "Mam na imię Iwona, na zawierzenia przyjeżdżam systematycznie od sierpnia zeszłego roku. Chcę powiedzieć świadectwo na temat pieniędzy. Przyjeżdżałam z wielo aktu zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski. Nasza Czytelniczka Bogusia (nick „marakuja”), jak w każdą I sobotę, jest dziś na Jasnej Górze i o 18-30 złoży na ołtarzu taki Akt zawierzenia „rodziny obrońców wiary” Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski. Akt zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Nie zabrakło momentów dramatycznych, kiedy to władze komunistyczne uwięziły wędrującą kopię zakazując jej peregrynacji. Nigdy w historii nic podobnego nie miało miejsca. Kiedy w 1966 r. zaaresztowano przewożoną kopię wizerunku i odesłano do Częstochowy, Jasna Góra przeżywała swoje ostatnie – jak do tej pory – oblężenie. . 1 maja 2016 21:13/w Kościół Radio MaryjaPaulini z Jasnej Góry zaprezentowali w niedzielę „Milenijny Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi, Matki Kościoła, za wolność Kościoła Chrystusowego” – dokument podpisany w 1000-lecie chrztu Polski przez kardynała Stefana Wyszyńskiego i arcybiskupa Karola Wojtyłę. Jasnogórscy paulini zdecydowali się pokazać oryginał aktu ze względu na trwające obchody 1050. rocznicy chrztu Polski i na dwa dni przed głównymi uroczystościami święta Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Wraz z Aktem zaprezentowali też breve papieża Pawła VI – pismo wydane 50 lat temu z okazji uroczystości milenijnych na Jasnej Grze. Obydwa dokumenty znajdują się na co dzień w specjalnej tubie w Ołtarzu Matki Bożej Jasnogórskiej. „Obydwa dokumenty, z oryginalnymi podpisami, postanowiliśmy jako klasztor jasnogórski po 50 latach oficjalnie i publicznie zaprezentować – jako relikwie, jako przypomnienie, jako odwołanie się do naszej narodowej historii Kościoła polskiego” – powiedział rzecznik Jasnej Góry o. Robert Jasiulewicz. fot. PAP/Waldemar Deska Pokazano też nowy dokument – „Akt zawierzenia Matce Bożej z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski”, odnoszący się do czasów współczesnych, który zostanie odczytany podczas wtorkowych głównych uroczystości święta NMP. Definitor Zakonu Paulinów o. Mariusz Tabulski przypomniał, że jasnogórskie akty ślubowania i oddawania się pod opiekę Maryi mają swą genezę w ślubach króla Jana Kazimierza, złożonych w 1656 r. we Lwowie – w dobie potopu szwedzkiego. Ich odnowienia dokonał kard. Stefan Wyszyński w 1956 r. – poprzez „Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego”, które były swoistym programem odnowy moralnej narodu. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki powiedział, że jasnogórskie ślubowania miały niezwykłą wagę – w = jego opinii dokument z 1956 r. „otwierał drogę do innej wolności”. „Praktycznie stanowił taki fundament odbicia się duchowego po okresie drugiej wojny światowej, a także stalinizmu” – powiedział kis. abp Stanisław Gądecki. Dodał, że kardynał Stefan Wyszyński starał się przywrócić porządek oparty „według fundamentu prawa Bożego, prawa moralnego, który jest zasadą zdrowego porządku człowieka”. „Te wszystkie ślubowania, które zostały w nim zawarte, może brzmią dziś trochę antykwarycznie, ale jeśli przekroczy się tę warstwę zewnętrzną, dosłowną, łatwo zauważyć, że one odnoszą się także do życia naszego narodu w obecnym czasie” – zaznaczył. Aktu oddania narodu Matce Bożej episkopat dokonał 3 maja 1966 r. na Jasnej Grze. Był to centralny punkt obchodów tysiąclecia chrztu Polski. „Pragniemy dziś społem ubezpieczyć Kościół Święty na drugie tysiąclecie, a nienaruszony skarb wiary przekazać nadchodzącym pokoleniom młodej Polski. Uczynimy to w niezawodnych dłoniach Matki Najświętszej, których opieki i pomocy doświadczyliśmy przez dzieje” – napisali biskupi w akcie. Tegoroczne uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski na Jasnej Górze rozpoczęły się już w niedzielę – Mszą św. w Kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo. Prezentacja Aktu z 1966 r. odbyła się przed ostatnią debatą z cyklu „Raport Jasnogórski 2016”. Od poniedziałku do wtorku dokument sprzed 50 lat będzie można oglądać w Sali Rycerskiej na Jasnej Górze. Środowe uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w częstochowskim sanktuarium z udziałem episkopatu Polski będą kolejnym punktem dziękczynienia za 1050-lecie chrztu Polski. Podczas mszy biskupi wraz ze zgromadzonymi wiernymi dokonają Aktu Zawierzenia Matce Bożej. Mszy Św. będzie przewodniczył i homilię wygłosi abp Stanisław Gądecki. Dzień wcześniej, w poniedziałek, na Jasnej Górze spotkają się biskupi diecezjalni. PAP/RIRM Pytanie o wolność, którą obdarzył nas Bóg było tematem kolejnej katechezy z Janem Pawłem II organizowanej na Jasnej Górze w I pielgrzymki papieża do Polski. Spotkanie w ramach projektu „ który zyskał wsparcie programu Niepodległa było swoistym przygotowaniem do przeżywania dzisiejszego Święta Niepodległości. Punktem wyjścia do tematu wolności były słowa Jana Pawła II z 1979r., w których potwierdzał historyczny Akt Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości za wolność Kościoła w Polsce i świecie współczesnym z 3 maja 1966 roku. – Akt ten mówi o niewoli. Znaczenie słowa niewola tak dotkliwe dla nas, Polaków, kryje w sobie podobny paradoks, jak słowa Ewangelii o własnym życiu, które trzeba stracić, ażeby je zyskać. Wolność jest wielkim darem Bożym. Trzeba go dobrze używać. Miłość stanowi spełnienie wolności, a równocześnie do jej istoty należy przynależeć – czyli nie być wolnym, albo raczej być wolnym w sposób dojrzały! – mówił papież na Jasnej Górze. Podkreślał, że „ słowo „niewola”, które nas zawsze boli, w tym jednym miejscu nas nie boli. W tym jednym odniesieniu napełnia nas ufnością, radością posiadania wolności! Tutaj zawsze byliśmy wolni!”. Prowadzący spotkanie dr Wincenty Łaszewski podkreślał, że „dziś, za papieżem św. Janem Pawłem II pytamy o wolność, o wolność, która jest darem Bożym, o to w jaki sposób wolność może stać się Bożym narzędziem dla ludzkiego szczęścia, w jaki sposób może stać się instrumentem służącym wypełnianiu się woli Bożej „jako w niebie, tak i na ziemi”. Zauważył, że Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński oddali się Matce Bożej na wyłączną własność, dlatego zrezygnowali z daru wolności i wybrali drogę maryjnego niewolnictwa, bo w Maryi odnaleźli zasadę wolności. Mariolog mówił o „wolności” wskazując na jej dwa podstawowe wymiary: wolność w sensie doczesnym i wiecznym. Zastanawiał się również nad wolnością w wymiarze narodowym. – Człowiek wolny to osoba niezależna, dokonująca wyborów według własnego „chcę”, nieskrępowana niczym – wyjaśniał dr Łaszewski mówiąc o wolności doczesnej. Zauważył, że ten trend lansowany jest przez współczesne liberalne ideologie. – Ma on jednak drugie, ciemniejsze oblicze, bo moja wolność ogranicza wolność drugiego człowieka. Zasada „ja jestem wolny” ma na rewersie napis „inni nie muszą być wolni” i staje się konfliktem – podkreślał wyjaśniając, że pewnie w tym tkwi fundament wszystkich wojen, niesprawiedliwości, wyzysku, rewolucji. Podkreślał, że „ taka koncepcja wolności nie jest Boża, to raczej zasada piekła”. Dr Łaszewski zauważył, że wolność to trudny dar i łatwo go źle użyć, a jedyną osobą, która nigdy nie skorzystała źle z daru wolności jest Maryja. – Geniusz kard. Wyszyńskiego polega na tym, że zrozumiał, od kogo należy się uczyć wolności. Od Maryi, bo w Niej oglądamy wolność taką, jaką zamarzył dla nas Bóg. Tym samym, jeśli nasze myśli, słowa, uczynki, wszystko, co nas stanowi, będzie światem wyborów „jak Maryja”, będziemy naprawdę wolni – mówił prowadzący spotkanie. Zaznaczał, że „zasada jak Maryja zaczyna w nas rzeczywiście pracować i nas przemieniać tylko wtedy, jeśli Matka Najświętsza wzbudza w nas zachwyt i miłość. Dopiero wtedy naśladowanie Jej staje się autentyczne i trwałe, a jeżeli oddamy się Matce Bożej w niewolę, to o naszym życiu będą decydowały Jej wybory. Dr Łaszewski zauważył, że Jan Paweł II „w sposób genialny tłumaczył prawdziwy sens słowa niewola pokazując, że zawłaszczenie go przez świat straszliwie zubaża jego treść”. – Tego „nie-bycia-wolnym” w miłości nigdy nie odczuwa się jako niewoli, nie odczuwa jako niewoli matka, że jest uwiązana przy chorym dziecku, lecz jako afirmację swojej wolności, jako jej spełnienie. Wtedy jest najbardziej wolna! Oddanie w niewolę wskazuje więc na „szczególną zależność”, na świętą zależność i na „bezwzględną ufność”. Bez tej zależności świętej, bez tej ufności heroicznej, życie ludzkie jest nijakie!- mówił papież. – Jan Paweł II odwołuje się do najbardziej przekonywującego przykładu: matki będącej niewolnikiem chorego dziecka. Matce, która nad nim czuwa, nie dzieje się krzywda, jej życie nie traci na znaczeniu, jest wręcz przeciwnie: matka zyskuje przez swą ofiarę, a jej życie jest spełnione przez bezwarunkowe poświęcenie, przez wyrzeczenie, przez przyjęty ból. Ona „chce czuwać”, chce być niewolnikiem dziecka! – przypominał dr Łaszewski i dodawał, że Ojciec Święty wyjaśniał, że tego nie-bycia-wolnym w miłości nigdy nie odczuwa się jako niewoli. Za Janem Pawłem II podkreślił, że „miłość stanowi spełnienie wolności, miłość, która jest dojrzałym wyborem niewoli”. Wincenty Łaszewski zaznaczał, że do „tej wolności wiedzie ewangeliczna droga powtórnych narodzin” – Oznacza to, że trzeba zrezygnować z wolności, by zdobyć prawdziwą wolność. To dlatego Jan Paweł II mówił do młodzieży, że wolność to coś, co trzeba ciągle zdobywać. Chodziło mu o pozostawieniu za sobą wolności według tego świata i wspięciu się na poziom Ewangelii, gdzie wolność jest inna, gdzie przywrócono jej Boży sens – mówił. W odniesieniu do narodu dr Łaszewski zauważył, że „może brama, przed którą kard. Wyszyński postawił cały nasz naród jest wejściem do kolejnego, jeszcze węższego maryjnego kręgu. Oznaczałoby to, że szalony Prymas wymarzył sobie coś radykalnego dla naszego narodu, a Wielka Nowenna i równie wielka peregrynacja miała nas do tego przygotować i pozwolić nam trwać w tym wąskim kręgu dla szczególnie wybranych, w kręgu niewolnictwa”. Kolejne spotkanie w cyklu „Katechezy z Janem Pawłem II” odbędzie się 8 grudnia. Izabela Tyras/Jasna Góra Podczas Eucharystii w kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski dokonał zawierzenia Ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej treść homilii oraz Aktu zawierzenia Ojczyzny:HomiliaNajlepsza Matka Ojczyzny. Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski (Jasna Góra - Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej,Ojcze Generale zakonu Paulinów,Ojcze Przeorze klasztoru,Czcigodni Ojcowie Paulini,Kapłani, osoby życia konsekrowanego, wierni świeccy,Drodzy Rodacy w Ojczyźnie i poza jej granicami,Drodzy Widzowie w duchowej łączności z Eucharystią,Spotykamy się dzisiaj na uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w niecodziennych okolicznościach. Z powodu panującej na świecie i w Polsce epidemii nasze spotkanie posiada dziś inny niż zwykle charakter. Tym razem - zamiast na Wałach Jasnogórskich - spotykamy się w Jasnogórskiej Kaplicy, twarzą w twarz z jasnogórskim obrazem, pragnąc jak zawsze wyrazić cześć i szacunek dla naszej duchowej Matki Maryi, chcąc podzielić się z Nią naszymi smutkami i na Jasną Górę, aby się zmieniać i umacniamy się dzisiaj w tym zamiarze, rozważając sześć kwestii: najpierw skutki panującej u nas epidemii, następnie rolę Konstytucji Majowej, tak silnie związanej z dzisiejszą datą, dalej kwestię czekających nas wyborów prezydenckich, postać kard. Stefana Wyszyńskiego, osobę św. Jana Pawła II w setną rocznicą jego urodzin oraz postać Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i Jej rolę w Bitwie EPIDEMIAPierwsza kwestia to panująca u nas pandemia. Na jej temat kard. Robert Sarah ofiaruje nam bardzo ciekawą refleksję. Wskutek pojawienia się koronawirusa – mówi on - w kilka tygodni runęła wielka ułuda materialistycznego świata. Jeden mikroskopijny wirus rzucił na kolana zadowolony z siebie świat, który sądził, że jest w stanie pokonać wszystko. A oto pojawiła się jedna epidemia i rozwiała dym naszych złudzeń a wszechmocny człowiek ukazał się było wirusa, żebyśmy zamilkli. Nagle wyciszyły się hałaśliwe miasta, ulice przepełnione ludźmi i samochodami opustoszały i zapanowała wielka cisza. To, co nas do tej pory najbardziej zaprzątało, czyli gospodarka, wakacje, polemiki medialne, to wszystko okazało się drugorzędne. Gdy wszystko się rozpada, pozostają tylko więzi małżeństwa, rodziny, przyjaźni. Odkryliśmy na nowo, że jesteśmy powiązani niewidocznymi, lecz niemniej rzeczywistymi więziami danego narodu. Odkryliśmy, że zależymy od w tej sytuacji winni czynić księża? Kapłani powinni robić wszystko, co w ich mocy, aby towarzyszyć chorym i umierającym, nie komplikując pracy personelu medycznego i władz świeckich. Nikt nie ma prawa pozbawiać człowieka chorego i umierającego duchowej opieki księdza. Jest to jego prawo absolutne i niezbywalne. Epidemia sprawiła, iż wielu księży na nowo odkryło swoje powołanie do modlitwy i wstawiennictwa za lud Boży. W krajach przymusowo zamkniętych księża uczą się spędzać swoje dni w samotności, na modlitwie i w ciszy ofiarowanej za zbawienie ludzi. I jeśli nawet nie mogą trzymać fizycznie za rękę każdego umierającego, tak, jakby tego chcieli, to jednak podczas adoracji mogą się wstawiać za każdym. W tych trudnych dniach nikt nie powinien być sam; nikt nie powinien czuć się opuszczonym. Przy każdym winien czuwać dobry pasterz. Dzięki temu – poprzez nieustanną modlitwę - księża mogą na nowo odkryć swoje ojcostwo duchowe. Bywa też, że - z powodu przymusowego odosobnienia - kapłani odprawiają Eucharystię z nieliczną grupą wiernych, uświadamiając sobie wszechogarniającą owocność ofiary Chrystusa dla zbawienia całego co w tym czasie mogą czynić wierni świeccy? Z pewnością mogą trwać w duchowej łączności z całym Kościołem. Mogą trwać w tej tajemniczej więzi łączącej wszystkich ochrzczonych na modlitwie twarzą w twarz z Bogiem, pomni na słowa Zbawiciela: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6,6). Dobrze, abyście moi Drodzy odkryli w tej sytuacji wartość życia sakramentalnego i to jak wielką łaską jest dla nas rzeczywista a nie tylko duchowa Komunia święta. Abyście poznali, że „Kościół wirtualny nie jest prawdziwym Kościołem, lecz jedynie sposobem przetrwania w postawie pragnienia większego dobra, jakie daje realne bycie we wzajemnej wspólnocie miłości i sakramentów”. Abyście odkryli na nowo wartość czytania Słowa Bożego, trwania na milczącej adoracji, odmawiania różańca w rodzinie, służenia bliźnim, wzajemnego wspierania się i znoszenia jedni drugich. Pora, aby ojcowie rodzin nauczyli się błogosławić swoje dzieci. Pora, aby woluntariusze wspomogli Caritas i siostry zakonne żywiące nas na duchu to, że – o ile kilka miesięcy temu mówiło się szeroko o eutanazji i o pozbyciu się najciężej chorych i upośledzonych – teraz narody mobilizują się, ażeby chronić osoby w podeszłym wieku. Gdy wcześnie media gloryfikowały „silnych”, którzy odnosili sukcesy nawet za cenę podeptania innych po drodze, teraz budzą podziw i wdzięczność ludzie, którzy pracują skromnie jako salowe, pielęgniarki, lekarze, wolontariusze. Rzeczywiście, nasza epoka potrzebowała bohaterów i świętych, których się wcześniej wstydziła. Niektórzy w tej sytuacji mówią: nic nie będzie już tak jak przedtem; miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie. Potrzebujemy bowiem gruntownej zmiany. Trzeba, abyśmy odbudowywali naszą Ojczyznę na czymś więcej, aniżeli tylko na pragnieniu nieustannego rozwoju, konsumpcji i gonitwie za pieniędzmi. W ostatnich tygodniach Pan Bóg daje nam czas po temu, abyśmy przemyśleli i przewartościowali wiele spraw w naszym życiu i w życiu naszej Ojczyzny. Gdybyśmy natomiast - po wyjściu z tego kryzysu - pogrążyli się w tych samych co wcześniej błędach, bylibyśmy ślepcami skazanymi na nieuchronną klęskę, ponieważ dopóki człowiek nie zwróci się do Boga całym sercem, nieuchronnie zmierza ku przepaści. Tak, pytanie o Boga nie jest tylko naszą prywatną sprawą. Jest to jednocześnie pytanie o same fundamenty naszej cywilizacji (por. kard. Robert Sarah, Rozwiany dym złudzeń, ND /25-26 kwietnia 2020/M6-M7). 2. KONSTYTUCJADrugim tematem, ściśle związanym z dniem dzisiejszym, jest wspomnienie Konstytucji Majowej. Było to wielkie osiągnięcie XVIII-wiecznej polskiej myśli politycznej. Konstytucja ta była pierwszą w Europie, a drugą – po amerykańskiej - na świecie. Była przejawem politycznej roztropności naszych posłów, którzy potrafili - bez rewolucyjnych wstrząsów - zreformować ustrój państwowy. Była wreszcie dowodem umiejętności znalezienia kompromisu przez najważniejszych polskich polityków. Niestety, lekarstwo podawane umierającemu bywa zwykle mało skuteczne, dlatego też – chociaż Konstytucja stała się kamieniem milowym historii polskiej myśli politycznej - okazała się ona jednocześnie „testamentem gasnącej Ojczyzny”. Obowiązywała nieco ponad rok, po czym została obalona przez armię rosyjską i wojska konfederacji niemniej miała ona ogromne znaczenie dla kolejnych pokoleń Polaków, ponieważ przez długie lata rozbiorów podtrzymywała w Ojczyźnie nadzieję na wolność. Nadzieję na możliwość stworzenia bardziej sprawiedliwego społeczeństwa. Wszystkie nasze późniejsze konstytucje w mniej lub bardziej wyraźny sposób odwoływały się do owej „Konstytucji-matki”. Wagę tej Konstytucji rozumieli też dobrze wrogowie Polski, dlatego zakazali oni świętowania daty jej uchwalenia tak podczas rozbiorów, jak i podczas okupacji, aż w końcu została ona całkowicie zniesiona przez władze komunistyczne (w styczniu 1951). Na szczęście prawdy nie da się zabić raz na WYBORYTrzecia kwestia to wybory prezydenckie, czyli także zagadnienie z dziedziny troski o losy Ojczyzny. Na sytuację pandemicznego zagrożenia zdrowia i życia ludzi nakłada się u nas dzisiaj problem wyborów odpowiedzi na mnożące się pytania o stanowisko polskich biskupów w tej materii Rada Stała KEP wydała Słowo, w którym zwraca uwagę na „słuszną autonomię porządku demokratycznego” (Centesimus Annus, 47). Przypomina, że „Kościół nie ma mandatu, by uczestniczyć w czysto politycznych sporach na temat formy, czy terminu wyborów, a tym bardziej, by opowiadać się za tym lub innym rozwiązaniem. Misją Kościoła w takiej sytuacji jest jednak zawsze, pełne życzliwości, przypominanie o szczególnej, moralnej i politycznej odpowiedzialności, jaka spoczywa na uczestnikach życia Rady apelują więc do sumień ludzi odpowiedzialnych za dobro wspólne naszej Ojczyzny – tak do sprawujących władzę, jak i do opozycji - aby w tej nadzwyczajnej sytuacji wypracowali wspólne stanowisko, dotyczące wyborów prezydenckich. Zachęcają, aby w dialogu między stronami poszukiwać takich rozwiązań, które nie budziłyby wątpliwości prawnych i podejrzenia nie tylko o naruszenie obowiązującego ładu konstytucyjnego, ale również przyjętych w demokratycznym społeczeństwie zasad wolnych i uczciwych wyborów. Proszą, aby - kierując się najlepszą wolą - w swoich działaniach szukali dobra wspólnego, którego wyrazem jest dziś zarówno życie, zdrowie oraz społeczny byt Polaków, jak i szerokie społeczne zaufanie do wspólnie wypracowanych przez lata procedur wyborczych demokratycznego państwa. W tej trudnej sytuacji, jaką przeżywamy, powinniśmy dbać o kultywowanie dojrzałej demokracji, ochronę państwa prawa, budowanie – mimo różnic – kultury solidarności, także w sferze procesie dokonywania odpowiedzialnego wyboru kandydata na urząd prezydenta Rada Stała radzi, aby brać pod uwagę jego prawość moralną, miłość Ojczyzny i traktowanie władzy jako służby, kompetencje w dziedzinie życia politycznego i obywatelskiego, wyrazistą tożsamość, postawę dialogu i umiejętność współpracy, zdolność do roztropnego rozwiązywania konfliktów, merytoryczne przygotowanie i wiedzę a także szacunek dla zasad demokracji, kierowanie się fundamentalnymi zasadami etycznymi, poszanowanie dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci, gwarancję dla prawnej definicji małżeństwa jako trwałego związku mężczyzny i kobiety, promocję polityki rodzinnej oraz gwarancje dla rodziców w zakresie prawa do wychowywania dzieci zgodnie z wyznawaną wiarą i wartościami (Słowo Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski – KARD. STEFAN WYSZYŃSKICzwarta sprawa to osoba kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jego zapowiedziana beatyfikacja każe nam zwrócić uwagę na szczególne związki księdza kardynała z Jasną kardynał był osobiście przekonany, że wszystkie jego ważniejsze sprawy działy się w dzień Matki Bożej. Ogłoszenie swojego biskupstwa lubelskiego usłyszał w dzień Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Poznaniu z ust kardynała Hlonda. „Od razu postanowiłem sobie – pisał on – „że na mojej tarczy biskupiej będzie mi przewodziła Matka Boża Jasnogórska. Dlatego wybrałem Jej miesiąc na konsekrację i na ingres. Dlatego konsekracja miała miejsce na Jasnej Górze […]. A później, gdy otrzymałem wiadomość o powołaniu mnie na stolicę Bogurodzicy do Gniezna, w liście datowanym 16 listopada 1948 roku, a więc w dzień Matki Bożej Miłosierdzia - moje nabożeństwo do Matki Najświętszej stało się programem pracy”.Opracował wiele ważnych inicjatyw duszpasterskich: Jasnogórskie Śluby Narodu (1956), Wielką Nowennę przed Millennium Chrztu Polski (1957-65). Był głównym organizatorem obchodów milenijnych (1966) i z tego powodu nazywany po śmierci Prymasem Tysiąclecia. Był autorem nawiedzenia wszystkich polskich parafii przez kopię obrazu Matki Bożej uczestnik Soboru Watykańskiego II stał się – z kard. Kominkiem – współinicjatorem orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich (w październiku 1965 r.), które zwracało się z wezwaniem do pojednania obu narodów oraz wzajemnego przebaczenia zwięzłą, a jednocześnie autorytatywną odpowiedź na pytanie: „Co Kościół katolicki i Polska zawdzięczają Prymasowi Tysiąclecia?” dał Ojciec Święty Jan Paweł II po swoim wyborze na Stolicę Apostolską. Jego słowa, skierowane do kardynała Prymasa obiegły wówczas cały świat. Ojciec Święty powiedział wtedy: „Czcigodny i Umiłowany Księże Prymasie! Pozwól, że powiem po prostu co myślę. Nie byłoby na Stolicy Piętrowej tego Papieża-Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności, rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem. Twojej heroicznej miłości. Twojego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła; gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, który związany jest z Twoim biskupim, prymasowskim posługiwaniem” (Rzym, 23 października 1978 roku).Śmierć kard. Stefana Wyszyńskiego nie zakończyła jego oddziaływania na Polaków. W chwili gdy odchodził z tego świata papież św. Jan Paweł Wielki zwrócił nam wszystkim uwagę na pozostawione nam przez umierającego ks. Prymasa zadanie na przyszłość: „Szczególnym przedmiotem […] medytacji uczyńcie postać niezapomnianego Prymasa, śp. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, jego osobę, jego naukę, jego rolę w jakże trudnym okresie naszej historii. To wszystko uczyńcie przedmiotem medytacji i podejmijcie to wielkie i trudne dzieło, dziedzictwo przeszło tysiącletniej historii, na które on, Kardynał Stefan, Prymas Polski, dobry pasterz, wycisnął trwałe, niezatarte piętno. (…) Każdy na swój sposób, tak jak Bóg i własne sumienie mu nakazuje. Podejmijcie i prowadźcie je ku przyszłości” (św. Jan Paweł II, Watykan - 28 maja 1981 roku).5. JAN PAWEŁ IIPiąta sprawa to setna rocznica urodzin św. Jana Pawła II. Przy takiej okazji można – w szerokim tego słowa znaczeniu – mówić właściwie o całym jego życiu, obejmującym zarówno lata dziecięce, młodość, studia, kapłaństwo, biskupstwo, papiestwo i śmierć, a nawet jego oddziaływanie po śmierci. O tym samym jubileuszu można jednak mówić też w sensie ścisłym, ograniczając się wyłącznie do samego faktu narodzin Karola Wystarczy dzisiaj ograniczyć się tylko do przypomnienia – nieznanego większości z nas - momentu, w którym zaczęło się życie przyszłego papieża. W książce pt. „Matka Papieża” wydanej przez krakowskie wydawnictwo ZNAK jest opisany nieznany szerzej wątek dotyczący urodzin Papieża Polaka. Czytamy w tej publikacji: „Gdy nadeszła jesień 1919 roku Emilia Wojtyła wiedziała już, że spodziewa się następnego dziecka. Długo na nie czekała. Od śmierci córki Olgi - która zmarła zaraz po urodzeniu - minęły ponad trzy lata i zaczynała się martwić, czy w ogóle będzie jeszcze mogła mieć dziecko. Tym bardziej że miała już trzydzieści sześć lat i sił jej ubywało. A jeszcze bardzo pragnęła, aby jej syn Edmund miał rodzeństwo. W końcu jej nadzieje się spełniły. Tą wspaniałą wiadomością podzieliła się natychmiast z mężem i z synem. Była szczęśliwa, ale idylla trwała doktora Jana Moskały - znanego wadowickiego ginekologa i położnika - Emilia usłyszała diagnozę, która brzmiała jak wyrok: ciąża jest zagrożona. Nie donosi jej pani i nie ma pani szans urodzić żywego dziecka. A jeśli dziecko się urodzi, to tylko kosztem życia matki. Aby ratować siebie, powinna pani usunąć poczęte już dziecko - oznajmił robić? W tych godzinach Emilią targały sprzeczne emocje. Miała przecież już syna Edmunda, któremu była jeszcze potrzebna; chłopiec miał bowiem dopiero trzynaście lat. Jak poradzi sobie bez matki? Pamiętała, że sama miała tyle lat, gdy zmarła jej matka; wiedziała, jak ciężko jest być półsierotą. Za nic w świecie nie chciała narażać swego dziecka Edmunda na taki los. A jeśli oboje - i ona i niemowlę - nie przeżyją porodu, co wtedy się stanie? Edmund nie będzie miał ani matki, ani rodzeństwa. No i co z mężem? Miałaby osamotnić swojego męża, z którym mieli jeszcze tyle wspólnych planów? Po wieloletniej tułaczce osiedli się wreszcie na stałe w Wadowicach, i to w nowym mieszkaniu. Czy jedno życie ma być ważniejsze niż drugie? Każde ma przecież taką samą wartość i każde jest święte, dane człowiekowi przez Boga - wierzyła w to mocno. Takie zasady wyniosła z domu i pieczołowicie ich strzegła. Wiarę traktowała poważnie. Rozumiała, że albo ją zastosuje w praktyce, albo nie może mówić o sobie, że jest osobą wierząca. A więc życie za życie?I wtedy mąż sprowadził innego lekarza, Samuela Tauba. Poprosił go, aby poprowadził ciążę żony i zadbał o to, aby podreperował jej zdrowie i wzmocnił jej organizm. I tak się stało. Emilia szybko nabrała zaufania do nowego doktora, który słynął ze skuteczności leczenia nawet beznadziejnych przypadków. Jednocześnie doktor Taub był świadomy tego, że utrzymanie przy życiu poczętego dziecka może skończyć się tragicznie, nie nalegał jednak na aborcję. Podjął się ryzyka poprowadzenia ciąży Emilii na wyraźną prośbę obojga małżonków i na ich - bardziej siłą woli niż natury – Emilia Wojtyłowa dotrwała do dziewiątego miesiąca ciąży. Za wszelką cenę nie chciała, żeby to był wcześniak. Gdy czuła, że zbliża się czas porodu, mąż przyprowadził do domu położną, która miała odebrać dziecko, sam natomiast zabrał Edmunda i poszedł z nim do kościoła. Miał taki zwyczaj, że w ważnych momentach życia oddawał się modlitwie. Nie było wówczas w zwyczaju, by mężczyzna uczestniczył w przychodzeniu dziecka na świat. Poród był wyłącznie domeną tak to, dnia 18 maja 1920 roku około godziny siedemnastej, urodził się drugi syn Emilii, Karol. Tego dnia w Wadowicach było wyjątkowo gorąco jak na tę porę roku. Temperatura dochodziła do trzydziestu stopni Celsjusza. Emilia leżała w salonie. Gdy skurcze porodowe stawały się coraz silniejsze, poprosiła położną, żeby otworzyła okna, potrzebowała więcej powietrza. Gdy zbliżała się siedemnasta, rozległo się bicie kościelnego dzwonu, a potem śpiew Litanii loretańskiej. Mieszkańcy Wadowic - jak zawsze w maju o tej porze - uczestniczyli w nabożeństwie majowym. W tym właśnie momencie przychodziło na świat dziecko Emilii. Rodziła je, wsłuchując się w śpiew litanii ku czci Matki Bożej. Urodził się chłopiec wyjątkowo duży, silny, czuła wzruszenie i szczęście, była przekonana, że zdarzył się cud, bo i ona i dziecko żyją. Na domiar tego, zamiast chuderlawego dziecka, jakiego się spodziewała, urodziła dużego, mocnego chłopca. Niemożliwe stało się możliwe. Opowiadała o tym później położna, która zapamiętała ten poród na całe życie. Drugiego tak niezwykłego - przy śpiewie Litanii loretańskiej - nigdy nie odbierała” – czytamy we wspomnianej Święty znał tę historię, rozmawiał potem ze wspomnianą akuszerką i pamiętał, że przychodził na świat przy śpiewie litanii ku czci Matki Bożej. Papież dopatrywał się pewnego symbolu w tym fakcie. W rocznicę swoich urodzin powiedział w jednej z włoskich parafii: „Urodziłem się pomiędzy godziną siedemnastą a osiemnastą, czyli o tej samej godzinie, o której pięćdziesiąt osiem lat później zostałem wybrany papieżem” (por. Emilia, matka papieża Jana Paweł II. Narodziny Lolka. Gazeta Krakowska – jubileusz urodzin św. Jana Pawła zwraca raz jeszcze naszą uwagę na współczesny problem, który św. Jan Paweł II poruszył w encyklice Evangelium vitae: Świat „doprowadziwszy do odkrycia idei ‘praw człowieka’ - jako wrodzonych praw każdej osoby, uprzednich wobec konstytucji i prawodawstwa jakiegokolwiek państwa - popada dziś w zaskakującą sprzeczność. Właśnie w epoce, w której uroczyście proklamuje się nienaruszalne prawa osoby i publicznie deklaruje wartość życia, samo prawo do życia jest w praktyce łamane i deptane, zwłaszcza w najbardziej znaczących dla człowieka momentach jego istnienia, jakimi są narodziny i jednej strony, różne deklaracje praw człowieka oraz liczne inicjatywy, które się do nich odwołują, wskazują na pogłębianie się w całym świecie wrażliwości moralnej, bardziej skłonnej uznać wartość i godność każdej ludzkiej istoty jako takiej, bez względu na jej rasę, narodowość, religię czy poglądy polityczne i pochodzenie społeczne. Z drugiej strony, w kontraście z tymi wzniosłymi deklaracjami pozostają, niestety, fakty tragicznie im przeczące. Ta sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, czy raczej tym bardziej gorsząca, że powstaje właśnie w społeczeństwie, dla którego gwarancja ochrony praw człowieka stanowi główny cel i zarazem powód do chluby. Jak można pogodzić te wielokrotnie powtarzane deklaracje zasad z nieustannym mnożeniem się zamachów na życie i z powszechnym ich usprawiedliwianiem? Jak pogodzić te deklaracje z odtrąceniem słabszych, bardziej potrzebujących pomocy, starców i tych, których życie dopiero się poczęło? Te zamachy są jawnym zaprzeczeniem szacunku dla życia i stanowią radykalne zagrożenie dla całej kultury praw człowieka” (Evangelium vitae, 18).6. KRÓLOWA POLSKIWczoraj przeżywaliśmy także – i jest to już ostatnia sprawa - święto patronalne Jasnej Góry, uroczystość NMP Królowej Polski. W bieżącym roku uroczystość ta ma szczególne odniesienie do wydarzeń z roku 1920; do zwycięstwa odniesionego przez Polaków w wojnie ta rozpoczęła się krótko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Rozpoczęta została z rozkazu Lenina już dnia 18 listopada 1918 roku. W sierpniu 1920 roku Armia Czerwona była już u wrót Warszawy, posiadając wielokrotną przewagę liczebną nad polskimi siłami. Rosjanie byli absolutnie pewni tym tragicznym położeniu Konferencja Episkopatu Polski w lipcu potwierdziła raz jeszcze wybór Maryi na Królową Polski. W uroczystość Przemieniania Pańskiego 6 sierpnia rozpoczęto wielką nowennę za Ojczyznę, która miała się zakończyć 15 sierpnia w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Polscy kardynałowie, arcybiskupi i biskupi zaapelowali o pomoc do episkopatów całego świata. Na dziesięć dni przed Bitwą Warszawską papież Benedykt XV skierował do wszystkich biskupów świata apel: „O zmiłowanie Boga nad nieszczęsną Polską”. Nie było świątyni, w której nie odprawiano by nabożeństw błagalnych, a wszystko w atmosferze zawierzenia losów wojny naszej Pani i Królowej. Kościół katolicki – cieszący się dużym autorytetem w społeczeństwie – odgrywał ważną rolę w mobilizowaniu do walki. Księża zgłaszali się ochotniczo jako kapelani do oddziałów frontowych, stawali na czele lokalnych komitetów obrony oto dnia 15 sierpnia nastąpił przełom. Bolszewicy - ponosząc ogromne straty – zaczęli się cofać w popłochu. Z powodu dużych strat w ciągu tych dni rosyjskie pułki szybko tajały, amunicja wyczerpywała się a ludzie byli w stanie skrajnego wyczerpania. Nie tylko pojedyncze jednostki, ale cała armia straciła wiarę w skuteczność walki i szansę na wygraną. Struna, która się naprężała do momentu sforsowania Bugu, teraz pękła (Witowt Putna).Dzień 25 sierpnia przyjęto uważać za koniec bitwy warszawskiej. Podczas tej wojny – według niepełnych szacunków – poległo lub odniosło ciężkie rany ponad 100 tysięcy polskich żołnierzy. Kraj - już wcześniej ciężko dotknięty przez I wojnę światową - doznał nowych zniszczeń, których usuwanie pochłonęło wiele czasu i kosztów. W sumie jednak był to pierwszy od 220 lat liczący się na arenie międzynarodowej sukces Polski. Pierwsza wojna wygrana samodzielnie przez polską dniu 8 grudnia 1920 r. ks. abp Józef Teodorowicz - ormiańsko-katolicki arcybiskup Lwowa, poseł na sejm ustawodawcy, a następnie senator - zwrócił uwagę na dodatkowy czynnik: „Bóg łaskę zwycięstwa i cud pod Warszawą dał nam przez ręce Tej, która Polski jest Królową. Mówił mi kapłan pracujący w szpitalu wojskowym, iż żołnierze rosyjscy zapewniali go i opisywali, jak pod Warszawą widzieli Najświętszą Pannę okrywającą swym płaszczem Polski stolicę. I z różnych innych stron szły podobne świadectwa”. Odwołanie się do cudu nie było wtedy przypadkowe, bo - dokonane sześć lat wcześniej - słynne odrzucenie wojsk niemieckich od Paryża nazwano „cudem nad Marną”.Po wielkim modlitewnym zrywie z sierpnia 1920 roku, na Jasną Górę zostały przekazane złote berło i jabłko - ufundowane przez polskie kobiety jako votum dziękczynne dla Matki Bożej Królowej Polski za uratowanie stolicy i Polski od okupacji sam Tuchaczewski wspominał: „Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że gdybyśmy wyrwali z rąk burżuazji polskiej jej burżuazyjną armię szlachecką, wówczas rewolucja klasy robotniczej w Polsce stałaby się faktem dokonanym. A pożar ten nie dałby się ograniczyć ścianami polskimi. Jak wzburzony potok rozlałby się po całej Europie Zachodniej”.ZAKOŃCZENIEWszystko, co rozważaliśmy dzisiaj dotyczyło w takim czy innym sensie naszej Ojczyzny, tego, by ją lepiej zrozumieć, pokochać i rozwijać w takim duchu o jakim myślał św. Jan Paweł II:Ojczyzna - kiedy myślę - wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam,mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym,aby wszystkich ogarniać w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas:z niej się wyłaniam... gdy myślę Ojczyzna - by zamknąć ją w sobie jak wciąż, jak ją pomnożyć, jak poszerzyć tę przestrzeń, którą wypełnia.(Karol Wojtyła, fragm. poematu Myśląc Ojczyzna, Kraków, 1974).Tak więc, w uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, powierzamy – na koniec - w macierzyńskie dłonie Maryi los naszej Ojczyzny i nas samych, powtarzając dobrze znane dawna Polski Tyś Królową, Maryjo!Ty za nami przemów słowo, Maryjo!Miej w opiece naród cały,Który żyje dla Twej chwały,Niech rozwija się wspaniały, Maryjo! ZAWIERZENIA POLSKI NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA I MATCE BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKIBoże, Ojcze Wszechmogący, bogaty w Miłosierdzie, bądź uwielbiony w tajemnicy Twojej Miłości, objawionej przez Syna w Duchu Jezu Chryste, Zbawicielu świata. Dziękujemy Ci za Twoją ofiarną miłość, która w tajemnicy Ukrzyżowania i Zmartwychwstania stała się miłością Święty, Duchu Prawdy, miłości, mocy i świadectwa, prowadź zbliża się 100. rocznica Cudu Nad Wisłą – który w sierpniu 1920 roku za przyczyną Najświętszej Maryi Panny ocalił naszą Ojczyznę i cywilizację europejską od bolszewickiego panowania – my, Pasterze Kościoła w Polsce, podobnie jak nasi Poprzednicy przybywamy na Jasną Górę. To tutaj od pokoleń uczymy się, że królowanie Chrystusa, a wraz z Nim Maryi, Królowej Polski, obejmuje w sposób szczególny również służbę Narodowi. Tutaj – na Jasnej Górze – uświadamiamy sobie wyraźniej odpowiedzialność za chrześcijańskie dziedzictwo na polskiej ziemi. Potrzebę wspólnej troski wszystkich warstw społecznych nie tylko za materialne, ale także za duchowe dobro naszej tym szczególnym roku dziękujemy za 100. rocznicę urodzin Św. Jana Pawła II, który dostrzegał w Maryi wzór niezawodnej nadziei ogarniającej całego człowieka. Dziękujemy również za decyzję o beatyfikacji Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, który przypominał nam, że nie wystarczy patrzeć w czyste, zranione oblicze Matki, ale trzeba też, aby nasz Naród wyczytał w Jej oczach wszystko, co jest potrzebne dla odnowy polskich z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym duchu Aktu Zawierzenia przez Biskupów Polskich sprzed 100 laty, wyznajemy „w prawdzie i pokorze, że niewdzięcznością naszą i grzechami zasłużyliśmy na Twoją karę, ale przez zasługi naszych Świętych Patronów, przez krew męczeńską przelaną dla wiary przez braci naszych, za przyczyną Królowej Korony Polskiej, Twojej Rodzicielki, a naszej ukochanej Matki Częstochowskiej, błagamy Cię, racz nam darować nasze winy”. Prosimy Cię, przebacz nam nasze grzechy przeciwko życiu, bezczeszczenie Twojej eucharystycznej Obecności, bluźnierstwa wobec Twojej Najświętszej Matki i Jej wizerunków oraz wszelki grzech niezgody. „Przemień serca nasze na wzór Twojego Boskiego Serca; przemień nas potęgą Twojej wszechmocnej łaski a z obojętnych i letnich uczyń nas gorliwymi i gorącymi, z małodusznych mężnymi i spraw, abyśmy już wszyscy odtąd trwali w wiernej służbie Twojej i nigdy Cię nie opuścili”.Najświętsze Serce Jezusa, Tobie zawierzamy Kościół na polskiej ziemi, wszystkie jego stany i powołania: duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, wszystkich wiernych, którzy „Polskę stanowią” w kraju i poza jego granicami. Oddal od nas wszelką zarazę błędów i grzechów, pandemię koronawirusa, grożącą nam suszę, jak również kryzys ekonomiczny i związane z tym bezrobocie. Te nasze prośby ośmielamy się zanieść do Ciebie przez szczególne wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, która jest naszą Przedziwną Pomocą i Dziewico, Królowo Polski i nasza Jasnogórska Matko! Ku Tobie wznosi się dzisiaj nasza ufna modlitwa, która zespala serca wszystkich Polaków. Przyjmij godziwe pragnienia Twoich dzieci, którymi opiekowałaś się zawsze z macierzyńską troską. Twoimi jesteśmy i Twoimi pragniemy pozostać. Towarzysz nam w codziennej wędrówce naszego życia, bądź Przewodniczką, błagającą i niezwyciężoną Pragniemy w tej modlitwie przywołać solidarny Akt Zawierzenia świata, Kościoła a także naszej Ojczyzny, który w dniu 25 marca 2020 r., wypowiadał przewodniczący Konferencji Episkopatu Portugalii w Fatimie. Dzisiaj zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Uproś nam wszystkim obiecanego Ducha Świętego, aby ponownie zstąpił i odnowił oblicze tej Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje!Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami. AmenJasna Góra, 3 maja 2020 roku Pragnę w dniu dzisiejszym, przybywając na Jasną Górę jako pierwszy papież-pielgrzym, odnowić całe to dziedzictwo zawierzenia, oddania i nadziei, które tu tak wielkodusznie zostało nagromadzone przez moich braci w biskupstwie i rodaków. AKT ZAWIERZENIA, JASNA GÓRA, 4 czerwca 1979 Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico i Pani Jasnogórska… Tymi słowami wielekroć razy biskupi polscy na Jasnej Górze przemawiali do Ciebie, przynosząc w sercach doświadczenia i troski, radości i bóle, a nade wszystko wiarę, nadzieję i miłość swych rodaków. Niech mi wolno będzie dzisiaj od tych samych słów rozpocząć nowy jasnogórski Akt Oddania, który rodzi się z tej samej wiary, nadziei i miłości, z tradycji ojczystej, w której przez tyle lat uczestniczyłem, a równocześnie z nowych zadań, które za Twoją sprawą, o Maryjo, zostały powierzone mnie, niegodnemu człowiekowi, a równocześnie Twemu przybranemu synowi. Zawsze tak wiele mówiły mi te słowa, które Twój jedyny, rodzony Syn, Jezus Chrystus, Odkupiciel człowieka, wypowiedział z wysokości krzyża do Jana — apostoła i ewangelisty: „Oto Matka twoja”. Zawsze w słowach tych znajdowałem miejsce każdego człowieka — i moje własne miejsce. Dzisiaj obecny tu za przedziwnym zrządzeniem Bożej Opatrzności, pragnę na tej Jasnej Górze mej ziemskiej Ojczyzny, Polski, przede wszystkim potwierdzić to wielorakie i wielokrotne oddanie i zawierzenie, które było wyrażone przez Prymasa i Episkopat Polski w różnych momentach. W sposób szczególny pragnę potwierdzić i ponowić milenijny Akt jasnogórski z dnia 3 maja 1966, w którym oddając się Tobie, Bogurodzico, w macierzyńską niewolę miłości, biskupi polscy pragnęli przez to służyć wielkiej sprawie wolności Kościoła nie tylko we własnej Ojczyźnie, ale i w całym świecie. W kilka zaś lat później, w dniu 5 września I971, oddali Ci, jako Matce Kościoła, ludzkość całą, wszystkie narody i ludy współczesnego świata, swoich pobratymców w wierze, języku, we wspólnocie dziejowych losów, rozszerzając swe polskie zawierzenie do owych najdalszych granic miłości, jak tego domaga się Twoje Serce: Serce Matki, które ogarnia każdego i wszystkich, wszędzie i zawsze. Pragnę w dniu dzisiejszym, przybywając na Jasną Górę jako pierwszy papież-pielgrzym, odnowić całe to dziedzictwo zawierzenia, oddania i nadziei, które tu tak wielkodusznie zostało nagromadzone przez moich braci w biskupstwie i rodaków. I dlatego zawierzam Ci, o Matko Kościoła, wszystkie sprawy tego Kościoła, całą jego misję i całą jego służbę w perspektywie kończącego się drugiego tysiąclecia dziejów chrześcijaństwa na ziemi. Oblubienico Ducha Świętego i Stolico Mądrości! Twojemu pośrednictwu zawierzamy wspaniałą wizję i program odnowy Kościoła w naszej epoce, która wyraziła się w nauce Soboru Watykańskiego II. Spraw, abyśmy tę wizję i ten program w całej autentycznej prawdzie — tak jak za naszą nieudolną posługą dał nam ją poznać Duch Święty — w tejże samej prawdzie, prostocie i mocy czynili przedmiotem naszego postępowania, posługiwania, nauczania, pasterzowania, apostolatu. Żeby cały Kościół odradzał się w tym nowym źródle poznania swej własnej istoty i misji, nie czerpiąc z żadnych obcych ani zatrutych „cystern” (por. Jr 8, 14). Obyśmy w tym wielkim dziele coraz dojrzalej spotykali się z naszymi braćmi w wierze, ze Wschodu i z Zachodu, z którymi łączy nas tak wiele, choć jeszcze niejedno dzieli. Obyśmy, poprzez wszystkie środki poznania, wzajemnego poszanowania, miłości, wspólnego działania na wielu polach, mogli stopniowo odnaleźć boski zarys tej jedności, w którą mamy sami wejść i wszystkich wprowadzić, aby jedna owczarnia Chrystusa rozpoznała i przeżyła z radością swoją jedność na ziemi. O Matko zjednoczenia, ucz nas stale tych dróg, które do zjednoczenia prowadzą ! Pozwól nam nadal wychodzić na spotkanie wszystkich ludzi i wszystkich ludów, które na drogach różnych religii szukają Boga i pragną Mu służyć. Pomóż nam wszystkim objawiać Chrystusa i okazywać „moc Bożą i mądrość Bożą” (por. 1 Kor 1, 24), która ukryta jest w Jego Krzyżu — Ty, która pierwsza ukazałaś Go w Betlejem nie tylko prostym i wiernym pasterzom, ale też mędrcom z obcych krain. Matko Dobrej Rady! Wskazuj nam zawsze, jak mamy służyć człowiekowi i ludzkości w każdym narodzie, jak prowadzić go na drogi zbawienia. Jak zabezpieczyć sprawiedliwość i pokój w świecie wciąż od wielu stron straszliwie zagrożonym. Jakże bardzo pragnę przy dzisiejszym spotkaniu zawierzyć Ci, o Matko, te wszystkie trudne sprawy społeczeństw, ustrojów i państw, które nie mogą być rozwiązane na drodze nienawiści, wojny i samozniszczenia, ale tylko na drodze pokoju, sprawiedliwości, poszanowania praw ludzi i narodów. O Matko Kościoła! Spraw, ażeby Kościół ten cieszył się wolnością i pokojem w spełnianiu swojej zbawczej misji! Niech staje się w tym celu dojrzały nową dojrzałością wiary i wewnętrznej jedności. Pomóż nam przemóc opory, trudności i słabości! Pomóż nam ujrzeć na nowo całą prostotę i godność chrześcijańskiego powołania! Spraw, aby nie brakowało „robotników w winnicy Pańskiej”. Uświęcaj rodziny. Czuwaj nad duszą młodzieży i sercem dzieci. Pomóż w przezwyciężeniu wielkich zagrożeń moralnych, które w różnych narodach godzą w podstawowe środowiska życia i miłości. Daj nam odradzać się wciąż całym pięknem świadectwa dawanego Krzyżowi i Zmartwychwstaniu Twojego Syna. O jakże wiele byłoby spraw, które przy tym spotkaniu powinien bym wyrazić, nazwać po imieniu. O jakżeż wiele byłoby ludów i narodów, o których chciałbym Ci tu powiedzieć, Matko, po imieniu! Zawierzam Ci je wszystkie w milczeniu. Zawierzam Ci je wszystkie, o Matko, tak jak Ty sama najlepiej je znasz i odczuwasz. Czynię to na miejscu wielkiego zawierzania, skąd widać nie tylko Polskę, ale także Kościół cały w wymiarach krajów i kontynentów: cały w Twoim macierzyńskim Sercu. Ten Kościół cały, w świecie współczesnym i przyszłym, Kościół postawiony na drogach ludzi, ludów, narodów i ludzkości, ja, Jan Paweł II, jego pierwszy sługa, oddaję tutaj Tobie, Matce, i zawierzam z bezgraniczną ufnością. Amen. Nowy akt zawierzenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa przez wstawiennictwo Matki Bożej Królowej Polski został dziś złożony na Jasnej Górze. Wypowiedział go przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, oddając „wszystko, co Polskę stanowi”, w trosce o materialne i duchowe dobro naszej Ojczyzny, z przebłaganiem za błędy i grzechy oraz ufnym wołaniem o oddalenie wszelkiej klęski: pandemii koronawirusa, suszy i kryzysu ekonomicznego. Publikujemy treść zawierzenia: Boże, Ojcze Wszechmogący, bogaty w Miłosierdzie, bądź uwielbiony w tajemnicy Twojej Miłości, objawionej przez Syna w Duchu Świętym. Panie Jezu Chryste, Zbawicielu świata. Dziękujemy Ci za Twoją ofiarną miłość, która w tajemnicy Ukrzyżowania i Zmartwychwstania stała się miłością zwycięską. Duchu Święty, Duchu Prawdy, miłości, mocy i świadectwa, prowadź nas. Gdy zbliża się 100. rocznica Cudu Nad Wisłą – który w sierpniu 1920 roku za przyczyną Najświętszej Maryi Panny ocalił naszą Ojczyznę i cywilizację europejską od bolszewickiego panowania – my, Pasterze Kościoła w Polsce, podobnie jak nasi Poprzednicy przybywamy na Jasną Górę. To tutaj od pokoleń uczymy się, że królowanie Chrystusa, a wraz z Nim Maryi, Królowej Polski, obejmuje w sposób szczególny również służbę Narodowi. Tutaj – na Jasnej Górze – uświadamiamy sobie wyraźniej odpowiedzialność za chrześcijańskie dziedzictwo na polskiej ziemi. Potrzebę wspólnej troski wszystkich warstw społecznych nie tylko za materialne, ale także za duchowe dobro naszej Ojczyzny. W tym szczególnym roku dziękujemy za 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II, który dostrzegał w Maryi wzór niezawodnej nadziei ogarniającej całego człowieka. Dziękujemy również za decyzję o beatyfikacji Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, który przypominał nam, że nie wystarczy patrzeć w czyste, zranione oblicze Matki, ale trzeba też, aby nasz Naród wyczytał w Jej oczach wszystko, co jest potrzebne dla odnowy polskich sumień. Wraz z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu. W duchu Aktu Zawierzenia przez Biskupów Polskich sprzed 100 lat wyznajemy „w prawdzie i pokorze, że niewdzięcznością naszą i grzechami zasłużyliśmy na Twoją karę, ale przez zasługi naszych Świętych Patronów, przez krew męczeńską przelaną dla wiary przez braci naszych, za przyczyną Królowej Korony Polskiej, Twojej Rodzicielki, a naszej ukochanej Matki Częstochowskiej, błagamy Cię, racz nam darować nasze winy”. Prosimy Cię, przebacz nam nasze grzechy przeciwko życiu, bezczeszczenie Twojej eucharystycznej Obecności, bluźnierstwa wobec Twojej Najświętszej Matki i Jej wizerunków oraz wszelki grzech niezgody. „Przemień serca nasze na wzór Twojego Boskiego Serca; przemień nas potęgą Twojej wszechmocnej łaski, a z obojętnych i letnich uczyń nas gorliwymi i gorącymi, z małodusznych mężnymi i spraw, abyśmy już wszyscy odtąd trwali w wiernej służbie Twojej i nigdy Cię nie opuścili”. Najświętsze Serce Jezusa, Tobie zawierzamy Kościół na polskiej ziemi, wszystkie jego stany i powołania: duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, wszystkich wiernych, którzy „Polskę stanowią” w kraju i poza jego granicami. Oddal od nas wszelką zarazę błędów i grzechów, pandemię koronawirusa, grożącą nam suszę, jak również kryzys ekonomiczny i związane z tym bezrobocie. Te nasze prośby ośmielamy się zanieść do Ciebie przez szczególne wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, która jest naszą Przedziwną Pomocą i Obroną. Bogurodzico Dziewico, Królowo Polski i nasza Jasnogórska Matko! Ku Tobie wznosi się dzisiaj nasza ufna modlitwa, która zespala serca wszystkich Polaków. Przyjmij godziwe pragnienia Twoich dzieci, którymi opiekowałaś się zawsze z macierzyńską troską. Twoimi jesteśmy i Twoimi pragniemy pozostać. Towarzysz nam w codziennej wędrówce naszego życia, bądź Przewodniczką, błagającą i niezwyciężoną Mocą. Maryjo! Pragniemy w tej modlitwie przywołać solidarny Akt Zawierzenia świata, Kościoła, a także naszej Ojczyzny, który w dniu 25 marca 2020 r., wypowiadał przewodniczący Konferencji Episkopatu Portugalii w Fatimie. Dzisiaj zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Uproś nam wszystkim obiecanego Ducha Świętego, aby ponownie zstąpił i odnowił oblicze tej Ziemi. Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje! Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami. Amen.

akt zawierzenia maryi jasna góra