🚨 James Harden po meczu z Spurs został SG który ma najwięcej asyst w historii NBA (sezon regularny i Play-offs) Wyprzedził Kobego który do tej pory prowadził w tej kategorii. Brawo dla "The Beard" 👏 #NBApl #NBA #NBATwitter #BrotherlyLove . 24 Oct 2022 12:58:22
Najdłuższa dynastia w historii zawodowej koszykówki z legendarnym Redem Auerbachem (z nieodłącznym cygarem) na ławce oraz wielkim Billem Russellem w środku. Celtics zdominowali wczesne lata NBA, często — jak również w tym przypadku, 4-1 - pokonując w finale Los Angeles Lakers z Jerrym Westem i Elginem Baylorem.
Oscar Robertson do 2017 roku był koszykarzem, który zdobył najwięcej triple double w pojedynczym sezonie ligi NBA. Robertson zaliczył tak udany sezon 1961/1962 w barwach Cincinnati Royals, w którym osiągnął 41 triple-double. W tym samym sezonie jako pierwszy zawodnik ligi NBA uzyskał średnie z całego sezonu na poziomie triple-double
Linijka na poziomie 45-9-13 w kategorii punktów-zbiórek-asyst, w całym NBA osiągnięta została w play-offs dopiero drugi raz w historii. W 2017 Russell Westbrook miał 51-10-13. Nawet gdyby nie liczyć zbiórek, do tej dwójki z co najmniej 45 punktami i 13 asystami dołącza tylko Luka Doncić (46-7-14 w 2021).
Rekordy drużynowe zespołów NBA; Najwyższy wynik w historii NBA. Mecz Detroit Pistons z Denver Nuggets, który odbył się 13 grudnia 1983 roku i trwał łącznie 191 minut z trzema dogrywkami, zakończył się najwyższym wynikiem w historii ligi NBA. Drużyna z Detroit wygrała 186:184. Oba zespoły rzuciły razem 370 punktów.
Dodatkowo Bryant zajmuje trzecie miejsce jako gracz z największą liczbą rzutów wolnych (8378) w historii NBA. Przeczytaj także. Ponad 50 cytatów Kobe Bryanta, które pomogą Ci być najlepszym, jakim możesz być. 4. Magiczny Johnson Magic Johnson przemawia do tłumu przed 69. meczem gwiazd NBA w United Center w Chicago, Illinois.
. Koszykówka to gra dla wysokich ludzi. Tak było od samego początku istnienia tej dyscypliny w formie, jaką znamy dzisiaj. I choć to prawo obowiązuje niezmiennie od ponad 70 lat to definicja i postrzeganie „wysokiego człowieka” uległa wcale niemałym przemianom. Zanim przejdziemy do rankingu najwyższych zawodników w historii NBA, warto przyjrzeć się temu jak zmieniała się kwestia wzrostu w najlepszej lidze świata na przestrzeni lat. W pierwszym drafcie w 1947 najwyższy zawodnik miał 206 cm wzrostu i był jednym z zaledwie dwóch graczy, którzy przekroczyli barierę 2 metrów. Większość zawodników miała wtedy około 190 cm wzrostu. W ciągu następnych lat ta średnia oczywiście uległa zmianom, lecz tak naprawdę gdzieś od lat 70. różnice są tak naprawdę znikome, a średni wzrost oscyluje między 6 stopami i 6 calami (ok. 198 cm), a 6 stopami i 7 calami (ok. 200 cm). Bardzo ciekawe zjawisko w kontekście wzrostu możemy także zaobserwować na przykładzie zawodników międzynarodowych, których średnia wzrostu praktycznie niezmiennie maleje z roku na rok. Początkowo brani byli praktycznie tylko wysocy i silni zawodnicy podkoszowi, a menedżerowie wychodzili ze (słusznego poniekąd wówczas) założenia, że niscy zawodnicy są zbyt wolni i za słabi w obronie, aby dać sobie radę w NBA. W ostatnich latach widzimy jednak coraz więcej zawodników obwodowych, choć jak się okazuje, podkoszowi niezmiennie są w cenie: Jeszcze kilka lat temu można byłoby tutaj spróbować rozróżnić i podać najwyższych graczy z podziałem na pozycje. W obecnej NBA jednak, gdzie ten podział coraz wyraźniej się zaciera, a niektórzy zawodnicy jednego dnia grają jako rozgrywający, a drugiego jako środkowi nie sposób tego dokonać. Na potwierdzenie moich słów, oto pierwsza piątka jaką w sezonie 2019/20 wystawili Denver Nuggets: Co ciekawe jednak, nie była to najwyższa pierwsza piątka w historii ligi. W sezonie 1998/99 Dallas Mavericks wystawili jeszcze wyższy skład, który od tamtego dnia zapisał się na stałe w historii: Hubert Davis (196 cm), Michel Finley (201 cm), Dirk Nowitzki (213 cm), Chris Anstey (213 cm), Shawn Bradley (229 cm). Łączny wzrost takiej piątki wynosi ponad 10,5 metra! Trzymając się jednak pewnych klasycznych wyznaczników, amerykańscy dziennikarze wyliczyli, iż średni wzrost rozgrywających jest obecnie zdecydowanie najwyższy w historii. Jest to o tyle ciekawe, że na każdej innej pozycji grają zawodnicy średnio najniżsi od lat 80. To wszystko daje nam obecny średni wzrost zawodnika NBA wynoszący 6 stóp i 6,39 cala, czyli około 199 cm wzrostu. ZESPÓŁŚREDNIA WZROSTUAtlanta Hawks 198 cmBoston Celtics194 cmBrooklyn Nets199 cmCharlotte Hornets199 cmChicago Bulls202 cmCleveland Cavaliers198 cmDallas Mavericks200 cmDenver Nuggets199 cmDetroit Pistons200 cmGolden State Warriors198 cmHouston Rockets195 cmIndiana Pacers197 cmLA Clippers199 cmLos Angeles Lakers199 cmMemphis Grizzlies198 cmMiami Heat200 cmMilwaukee Bucks199 cmMinnesota Timberwolves199 cmNew Orleans Pelicans199 cmNew York Knicks198 cmOklahoma City Thunder200 cmOrlando Magic200 cmPhiladelphia 76ers201 cmPhoenix Suns198 cmPortland Trail Blazers199 cmSacramento Kings199 cmSan Antonio Spurs199 cmToronto Raptors196 cmUtah Jazz197 cmWashington Wizards200 cm Nawet jednak jeśli szanse coraz częściej dostają zawodnicy niscy, co w erze rzutów trzypunktowych powinno się jeszcze pogłębić, to wciąż w NBA nie brak prawdziwych olbrzymów. Oto zestawienie 10 najwyższych zawodników w historii NBA, na której nie brakuje także aktywnych zawodników. Warto mieć na uwadze, że lista zawiera najwyższych graczy, którzy kiedykolwiek zagrali w NBA, choćby przez krótką chwilę (w niektórych wypadkach naprawdę krótką). Jest bowiem zawodnik wyższy niż ktokolwiek na tej liście. Yasutaka Okayama to gracz wybrany w drafcie 1981 roku przez Golden State Warriors, który oficjalnie mierzył 234 cm wzrostu. Niestety jednak nie dane mu było nigdy zagrać w NBA, stąd nie mógł znaleźć się na liście. Poniższa lista zawiera nazwiska najwyższych koszykarzy w całej dotychczasowej historii ligi. Niektórzy z nich stanowią zaledwie ciekawostkę, niektórych możecie regularnie oglądać na parkietach NBA, nie brak także prawdziwych legend tego sportu. 10. Priest Lauderdale – 224 cm, 147 kg 28 pick legendarnego draftu 1996. Amerykanin bułgarskiego pochodzenia wielkiej kariery w NBA nie zrobił, grając dwa lata w barwach Hawks i Nuggets. Gdyby nauczył się rzucać osobiste (55%), bardzo możliwe, że w NBA zobaczylibyśmy go więcej razy. Fun fact: W swojej profesjonalnej karierze Priest grał w: USA, Hiszpanii, Wenezueli, Chinach, Filipinach, Bułgarii, Iraku, Iranie, Libanie, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. 10. Boban Marjanovic – 224 cm, 131 kg Nie ma chyba obecnie bardziej sympatycznego i lubianego gracza w całej NBA i to nie tylko ze strony fanów, ale także samych zawodników. Gdziekolwiek się nie pojawia, Boban bez trudu podbija serca wszystkich wokół. Na boisku spełnia swoje zadania znakomicie – jest niesamowicie efektywny w krótkich okresach jakie dostaje, potrafiąc hurtowo dostarczać punktów. Niestety równie często zdarza mu się popełniać faule w obronie, co poważnie ogranicza jego czas gry. Jeśli jednak pozostanie zdrowy (z czym do tej pory nie ma większych problemów, co jest naprawdę imponujące patrząc na kariery reszty olbrzymów) bez trudu jeszcze niejeden raz będziemy mogli nacieszyć się popisami Bobiego Fun fact: Boban Marjanovic ma największe dłonie w historii NBA, a bardzo możliwe, że także w historii sportu w ogóle: 10. Ralph Samson – 224 cm, 103 kg. Chyba najbardziej utalentowany zawodnik na tej liście. Wybrany z pierwszym numerem draftu i jednocześnie członek Galerii Sław. Wraz z młodym Hakeemem Olajuwonem stworzył oryginalne Twin Towers, które dało Finały Rakietom w 1986 roku. Wchodził do ligi z ogromnymi oczekiwaniami (3x zawodnik roku na studiach) i do czasu fatalnych kontuzji, w pełni je spełniał. Niestety problemy z kolanami skutecznie ograniczyły jego możliwości, a po trzech operacjach jakie przeszedł, nigdy nie wrócił do dawnej formy. Fun Fact: Ralph Sampson jest autorem jednego z najbardziej niesamowitych game-winnerów w historii NBA playoffs. W 1986 roku takim rzutem, Sampson wysłał do domu ówczesnych mistrzów NBA: 10. Rik Smits – 224 cm, 113 kg Dunkujący Holender jak zwykło się nazywać Rika to jeden z symboli Indiany Pacers lat 90. Naprawdę dobry zawodnik, choć w naszpikowanej genialnymi środkowymi dekadzie pozostawał nieco w cieniu. Nigdy w karierze nie zszedł poniżej średnich 10 pkt i 5 zb w meczu. I choć w Meczu Gwiazd zagrał tylko raz to przez lata był drugą opcją Pacers zaraz za Reggiem Millerem mając wielki udział w największych sukcesach w historii klubu. Fun Fact: Smits jest wielkim fanem motocrossów i po zakończeniu kariery koszykarskiej zajął się kolekcjonowaniem zabytkowych motocykli i braniem udziału w wyścigach. 10. Mark Eaton – 224 cm, 124 kg Prawdziwy mistrz blokowania rzutów. Po dziś dzień dzierży rekord w najwyższej średniej bloków w historii – w sezonie wyniosła ona kosmiczne 5,6 blk na mecz. Mark ma na swoim koncie także kilka innych rekordów, najwyższą średnią bloków w karierze (3,5) czy ilość bloków w jednym sezonie (456). Eaton był prawdziwą ostoją defensywy Utah Jazz w latach 80 dwukrotnie wygrywając tytuł Obrońcy Roku i pięciokrotnie lądując w All-Defensive Team. Mark mógłby bardziej wyśrubować swoje rekordy, gdyby nie nawracające problemy z plecami, które zmusiły go do wcześniejszej emerytury. Fun Fact: Pewnego razu Mark Eaton zablokował próbę wsadu Rexa Chapmana nawet nie odrywając nóg od ziemi: 6. Tacko Fall – 226 cm, 141 kg Kolejny olbrzym grający obecnie w NBA, który jest praktycznie uniwersalnie lubiany. Pochodzący z Senegalu Tacko szybko zrobił furorę w internecie między innymi za sprawą takich nagrań: Mimo, że w koszykówkę zaczął grać dopiero w wieku 16 lat, to już w NCAA pokazał, że nie jest tylko chwilową ciekawostką (Obrońca Roku w konferencji AAC) i warto dać mu kolejne szanse. Na to zdecydowali się Boston Celtics w barwach których Fall występuje obecnie, choć większość czasu spędza w G-League. Fun fact: Fall jest niezwykle inteligentny. Nauczył się płynnie posługiwać językiem angielskim w zaledwie 8 miesięcy, a jego egzamin SAT znajdował się wśród 5% najlepszych wyników w całym kraju. 6. Sim Bhullar – 226 cm, 163 kg Kolejny olbrzym na liście. Mierzący 226 cm Bhullar znany jest głównie z dwóch rzeczy – oczywiście ze swojego wzrostu oraz z bycia pierwszym zawodnikiem indyjskiego pochodzenia, który zagrał w NBA. Zdobył nawet całe 2 punkty w trakcie 3 min spędzonych na parkiecie w aż 3 spotkaniach. Fun fact: W liceum prawie notował triple-double na poziomie 16 pkt, 14 zb i 8 blk. 6. Pavel Podkolzin – 226 cm, 117kg Rosyjski olbrzym, który jednak nigdy nie zawojował NBA. Swego czasu jednak Podkolzin był typowany do czołówki draftu 2003, jednak wycofał się z niego z powodu problemów zdrowotnych (cierpiał na akromegalię, która była przyczyną jego wzrostu i musiał poddać się operacji). Ostatecznie w kolejnym drafcie trafił z 21 numerem do Jazz, którzy od razu oddali go do Mavericks. Jak się niestety okazało, warunki fizyczne to wszystko czym Pavel był w stanie zaimponować i po zaledwie 6 występach w ciągu dwóch lat, przeniósł się z powrotem do Rosji. 6. Chuck Nevitt – 226 cm, 98 kg Autor najlepszego wąsa na tej liście i jednocześnie jednej z bardziej nietypowych karier. W NBA pojawiał się niemalże turystycznie. Mimo, że jego kariera w najlepszej lidze świata trwała z przerwami 9 lat to łącznie zanotował zaledwie 826 minut w 155 spotkaniach, co wynosi mniej niż 18 pełnych meczów. Mimo to zdążył zaskarbić sobie przychylność fanów i komentatorów, którzy świętowali jego każde pojawienie się na parkiecie nadając mu oficjalną nazwę Nevitt Time. Fun fact: Jedyny zawodnik na tej liście i tym samym najwyższy koszykarz w historii z pierścieniem mistrzowskim (mimo, że w playoffach 1985 nie zagrał nawet sekundy). 3. Yao Ming – 229 cm, 140 kg Yao to osobny rozdział w historii NBA. Na ligowych parkietach szybko udowodnił, że obok wzrostu posiada równie wielki talent. Razem z Tracym McGradym tworzyli wzbudzający postrach duet, a Yao w najlepszym sezonie notował średnie na poziomie 25/9/2 blk. Jedyny obok Ralpha Sampsona przedstawiciel Galerii Sław na tej liście (również wybrany z jedynką w drafcie). Niestety i w tym wypadku kontuzje bardzo mocno ograniczyły karierę, która potrwała zaledwie 9 sezonów. Znaczenie Minga dla NBA wyrasta jednak daleko poza jego popisy boiskowe. Yao to absolutna legenda sportu w Chinach i jego rola w popularyzacji NBA w Państwie Środka (z której teraz liga czerpie olbrzymie korzyści finansowe) jest absolutnie nieoceniona. Środkowy stał się kulturowym fenomenem, będąc wybieranym głosami głównie chińskich fanów do Meczu Gwiazd w każdym sezonie w jakim grał. Na podstawie jego debiutanckiego sezonu powstał nawet film dokumentalny. Obecnie pełni rolę szefa chińskiego związku koszykówki. Fun fact: Yao Ming jest uwieczniony na jednym z najpopularniejszych memów w internecie: 3. Shawn Bradley 229 cm, 106 kg Znany chyba każdemu kibicowi koszykówki na świecie z powodu swojego udziału w filmie Space Jam. Jednak poza rolą w filmie i oczywiście niezwykłym wzrostem, Bradley nie zrobił nic więcej aby zapisać się w świadomości fanów NBA. Co innego w NCAA, gdzie jest posiadaczem rekordu bloków w jednym meczu (14). W zawodowej koszykówce był mocno przeciętnym graczem, który ze względu na stosunkowo niewielką wagę, nie radził sobie z silniejszymi fizycznie rywalami. Fun Fact: ESPN nakręciło krótki film dokumentalny o Shawnie Bradleyu i jego nieco pechowej tendencji do znajdywania się po złej stronie wielu pamiętnych wsadów. 3. Slavko Vranes – 229 cm*, 124 kg Czarnogórzec legitymujący się 229 cm, którego kariera nie była już równie imponująca. Środkowy wybrany w drafcie 2003 przez New York Knicks nie zdążył zagrać meczu przed zwolnieniem w grudniu tego roku. Vranes ostatecznie zagrał w NBA w barwach Portland – jego dorobek to 1 faul w ciągu 3 minut gry. * Są pewne wątpliwości, co do wzrostu Slavko Vranesa. Oficjalna strona Euroligi podaje jednak 229 cm. 2. Manute Bol – 231 cm*, 90 kg Bol swój niezwykły wzrost ma zapisany w genach. Manute pochodzi bowiem z sudańskiego plemienia Dinka, słynącego z niezwykle rosłych przedstawicieli. Pomimo wzrostu Bol był niezwykle chudy, co ograniczało nieco jego możliwości. Mimo tego dał się poznać jako jeden z najlepszych defensywnych specjalistów w lidze, słynąc z blokowania rzutów. Co ciekawe, Bol był niejako protoplastą dzisiejszych centrów, ponieważ jedną z jego głównych broni był solidny rzut zza łuku. Poza boiskiem Bol bardzo angażował się w działalność na rzecz praw człowieka w rodzinnym Sudanie. Obecnie w Denver Nuggets gra jego syn – Bol Bol. Fun Fact: Manute Bol jest jedynym koszykarzem w historii, który ma na swoim koncie więcej zablokowanych rzutów niż zdobytych punktów. * W kontekście wzrostu Manute Bola także pojawiają się znaki zapytania. Na stronie NBA jego wzrost wynosi 229 cm, lecz w oficjalnej encyklopedii NBA jest to już 231 cm. W tym wypadku została wybrana częściej przyjmowana wersja. 1. Gheorghe Muresan – 231 cm, 137 kg Bezdyskusyjnie najwyższy zawodnik w historii NBA to Gheorhe Muresan. W przeciwieństwie do Bola, tutaj nie ma żadnych wątpliwości co do faktycznego wzrostu środkowego. Rumuński podkoszowy także nie należał tylko do ligowych ciekawostek. Osiągał nawet większe sukcesy niż Manute. W 1996 roku otrzymał nagrodę Most Improved Player w barwach Washington Bullets (średnie na poziomie 14,5 pkt 9,6zb i 2,3 blk na mecz). Podobnie jak Podkolzin, Muresan zmagał się z akromegalią, na którą przeszedł udaną operację w 1993 roku. Niestety nawracające kontuzje mocno skróciły jego karierę. Po jej zakończeniu stał się ambasadorem klubu Washington Wizards. Fun Fact: Muresan podobnie jak niektórzy gracze na tej liście także był aktywny w showbiznesie biorąc udział w filmie Mój przyjaciel olbrzym oraz w teledysku do utworu My name is Eminema. Mimo wszystko wzrost nie był jak widać gwarantem wielkich sukcesów, chociaż w niczym też na pewno nie przeszkadzał, a część rekordów i nagród indywidualnych padła łupem naprawdę wysokich graczy: 1. Najwyższy trener w historii Bill Cartwright (Chicago Bulls, 216 cm) 2. Najwyższy trener obecnie: Luke Walton (Sacramento Kings, 203 cm) 3. Najwyższy 1 pick w historii: Yao Ming (229cm) 4. Najwyższy MVP w historii: Kareem Abdul-Jabbar (218 cm) 5. Najwyższy ROTY w historii: Ralph Sampson (224 cm) 6. Najwyższy DPOTY w historii: Mark Eaton (224 cm) 7. Najwyższy 6thman w historii: Bill Walton (211 cm) 8. Najwyższy All-Star MVP w historii: Ralph Sampson (224 cm) 9. Najwyższy Finals MVP w historii: Kareem Abdul-Jabbar (218 cm) 10. Najwyższy Executive w historii: Larry Bird (206 cm) 11. Najwyższy COTY w historii: Larry Bird/John “Red” Kerr/Ray Scott (206 cm) 12. Najwyższy MIP w historii: Gheorghe Mhuresan (231 cm) 13. Najwyższy wygrany konkursu wsadów w historii: Larry Nance/Dwight Howard (208 cm) 14. Najwyższy uczestnik konkursu wsadów w historii: Ralph Sampson (224 cm) 15. Najwyższy zwycięzca konkursu trójek w historii: Dirk Nowitzki (213 cm) 16. Najwyższy uczestnik konkursu rzutów za trzy punkty w historii: Dirk Nowitzki/Channing Frye (213 cm) 17. Najwyższy król strzelców w historii: Kareem Abdul-Jabbar (218 cm – 1970/71 ( pkt) i 1971/72 ( pkt)) 18. Najwyższy lider zbiórek w historii: Kareem Abdul-Jabbar (218 cm – 1975/76 – zb) 19. Najwyższy lider asyst w historii: Magic Johnson (206 cm – 4x w latach 1982-1987, najwięcej w sezonie 1983/84 – ) i LeBron James (206 cm – 2019/2020 – 20. Najwyższy lider przechwytów w historii: Ben Simmons (211 cm – 2019/20 i stl) 21. Najwyższy lider bloków w historii: Mark Eaton (224 cm – 1984/85 i blk) 22. Najwyższy lider minut w historii: Wilt Chamberlain (216 cm – 9x w latach 1959/1968, najwięcej w sezonie 1961/62 – min) Na koniec w ramach pewnego podsumowania, tabela najwyższych zawodników wybranych z każdym pickiem draftu poczynając od pierwszego a na sześćdziesiątym kończąc. Pick w drafcieZawodnik1Yao Ming (229 cm)2Shawn Bradley (229 cm)3Tom Burleson (218 cm)4Kristaps Porzingis (221 cm)5Alex Len/Jon Koncak (213 cm)6Mo Bamba/Chris Kaman/Felton Spencer/Bryant Reeves/Willie Cauley-Stein/William Bedford (213 cm)7Luc Longley (218 cm)8Robert Parish (216 cm)9Joel Przybilla/Jakob Poeltl (216 cm)10Spencer Hawes (216 cm)11Kevin Willis/Meyers Leonard/Will Perdue (213 cm)12Aleksandar Radojevic (221 cm)13Georgios Papagiannis14Rich King (218 cm)15Robin Lopez/Jason Collier/Steven/Hunter/Blair Rasmussen (213 cm)16Chris Welp/Lucas Nogueira/Bill Wennington (213 cm)17Roy Hibbert (218 cm)18Randy Breuer (221 cm)19Jamaal Magloire/Scott Pollard (211 cm)20Zydrunas Ilgauskas (221 cm)21Pavel Podkolzin (226 cm)22Fab Melo/George Zidek (213 cm)23Kosta Koufos/Stanley Roberts/Earl Jones (213 cm)24Arvydas Sabonis (221 cm)25Jake Tsakalidis (218 cm)26Rolando Ferreira/Vlade Divac/Greg Dreiling (216 cm)27Primoz Brezec (218 cm)28Priest Lauderdale (224 cm)29Mike Brittain/David Harrison/Stuart Gray/Reggie Harding/Travis Knight (213 cm)30Gheorghe Muresan (231 cm)31Manute Bol (231 cm)32Peter John Ramos (221 cm)33Walter Palmer (216 cm)34Gary Leonard (216 cm)35Bruno Sundov (218 cm)36Soumalia Samake/Mitchell Robinson/Wang Zhizhi/Jerome James/Omer Asik (213 cm)37Greg Butler/Jeff Wilkins/Casey Shaw/David Andersen (211 cm)38Kosta Perovic (218 cm)39Slavko Vranes (226 cm)40Dino Radja/Rich Manning/Mark Acres/Hanno Mottola/Diamond Stone (211cm)41Mario Kasun (216 cm)42Matt Geiger/Nick Richards/William Smith/Rich Niemann/Paul Mokeski (213 cm)43Edy Tavares (221 cm)44Bol Bol (218 cm)45Justin Hamilton (213 cm)46Ha-Seung Jin (221 cm)47Todd MacCulloch (213 cm)48Dakari Johnson/Reggie Harding (213 cm)49Aarn Gray (213 cm)50Solomon Alabi (216 cm)51Zan Tabak (213 cm)52Ognjen Kuzmic (216 cm)53Dan McClintock (213 cm)54Mark Blount/Zeljko Rebraca (213 cm)55Joffrey Lauvergne (211 cm)56Hamady N’Diaye/Tim Young (213 cm)57Luke Witte (213 cm)58Andreas Glyniadakis (216 cm)59Damir Markota (208 cm)60Robert Sacre/Semih Erden/Mike Dabich (213 cm)
– Nie wiem, w co graliśmy, ale to nie była koszykówka – powiedział schodząc z boiska Glen Rice po meczu, w którym jego Miami Heat przegrali w Cleveland 80:148. Glen Rice Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> Niedawno pisaliśmy o meczu Denver Nuggets – Detroit Pistons, w którym padła rekordowa w historii NBA liczba punktów (184:186 po trzech dogrywkach), teraz mamy inną rocznicę – 17 grudnia 1991 roku odbył się największy pogrom w historii NBA. To miał być zwykły mecz wyrównanych drużyn wschodu – niecały tydzień wcześniej w meczu tych drużyn w Miami było 105:103 dla gospodarzy. Na rewanż Heat przyjechali do Cleveland z bilansem 11-12, gospodarze mieli wówczas 13-8. Drużyna z Miami przed tym spotkaniem wysoko, 121:101, pokonała innego średniaka z Atlanty, natomiast Cavaliers przegrali u siebie 97:99 z Dallas Mavericks. Po pierwszej kwarcie było 34:24 dla gospodarzy, do przerwy Cavs prowadzili 73:53. Wysoko, ale bez tragedii, prawda? Natomiast druga połowa okazała się już kompletną demolką. Trzecia kwarta zaczęła się od zrywu 17:2 dla gospodarzy, na co trener Heat Kevin Loughery odpowiedział posadzeniem na ławce podstawowych graczy. Całe 12 minut zakończyło się wynikiem 33:14, a w czwartej części było aż 42:13 dla gospodarzy. I po drugiej połowie zakończonej wynikiem 75:27, Cavaliers zwyciężyli 148:80 i wymazali z ksiąg rekordów poprzedni największy pogrom, czyli 162:99 Los Angeles Lakers z Golden State Warriors z 17 marca 1972 roku. – Nie wiem, w co graliśmy, ale to nie była koszykówka – powiedział Glen Rice, czołowy strzelec Heat, który w tamtym meczu zdobył 9 punktów (3/8 z gry). Najwięcej dla gości rzucił Steve Smith – 15 punktów. Heat mieli 33/93 z gry, czyli 35 proc. Popełnili aż 23 straty, z czego 7 było autorstwa Bimbo Colesa (miał też 0/8 z gry). Steve Kerr i Mark Price – Warto utrzymywać presję, kiedy się prowadzi. Po chwili okazało się, że już nie możemy przestać. A Miami w ogóle nie trafiało. Pudłowali wszystkie rzuty, nie mogli nic zrobić – mówił John Battle z Cavaliers. Gospodarze trafili 59 ze 103 prób z gry, co dało 57 proc. skuteczności. Aż ośmiu graczy zdobyło ponad 10 punktów, ale żaden nie dobił do 20. Najlepiej punktowali Mark Price (18, 8/10 z gry, a także 11 asyst), John Battle (18), Brad Daughtery (17), Henry James (17) oraz John Williams (16). A 5 punktów zdobył wówczas Steve Kerr. Sezon zasadniczy Cavaliers skończyli bardzo dobrze, z bilansem 57-25 zajęli trzecie miejsce na wschodzie, natomiast Heat z wynikiem 38-44 doczłapali się na ósmą pozycję i awansowali do play-off. Obie drużyny ograli w drodze po drugi tytuł Chicago Bulls – w pierwszej rundzie było 3-0 z Miami, a w finale konferencji 4-2 z Cleveland. NBA, Euroliga, PLK – typuj wyniki i wygrywaj >> ŁC
Trwa udany początek sezonu Los Angeles Lakers. Ekipa z Miasta Aniołów korzysta z łatwego terminarza i wygrała trzy z pierwszych czterech meczów, a ostatnie zwycięstwo odniosła we wtorkową noc. Jeziorowcy nie dali szans Memphis Grizzlies, triumfując aż 120:91, rozstrzygając losy meczu serią 22:0 na koniec trzeciej kwarty. W czwartej, ostatniej, części spotkania gwiazdy LAL już odpoczywały, ale nawet mimo tego w historii NBA zapisał się Anthony Davis. Nowy gwiazdor Lakers został pierwszym w historii zawodnikiem, który zdołał zdobyć 40 punktów i zebrać 20 piłek w niespełna 31 minut gry. Wcześniej najszybszy mecz na 40-20 rozegrał Elgin Baylor, który w styczniu 1961 roku w 33 minuty miał 46 punktów i 22 zbiórki. Co ciekawe, na występ na poziomie 40-20 w wykonaniu swojego koszykarza kibice Lakers czekali aż 16 lat. Ostatni raz dokonał tego legendarny Shaquille O'Neal. Davis większość punktów zdobył z linii rzutów wolnych. Trafił z niej aż 26 z 27 rzutów, zostając przy okazji zawodnikiem, który trafił najwięcej wolnych w jednym spotkaniu w historii klubu. Po czterech meczach w barwach Lakers Davis ma średnie na poziomie 28,8 punktu, 12,8 zbiórki, 3 asyst i 3 bloków, spełniając oczekiwania fanów. W barwach LAL nieźle zaprezentował się też drugi z gwiazdorów, LeBron James, który zakończył spotkanie z Memphis z dorobkiem 23 punktów, 2 zbiórek i 8 asyst. Co ciekawe, kibice w Staples Center skandowali „Taco Tueseday” – LBJ w trakcie letnich wakacji chwalił się w mediach społecznościowych organizacją wtorkowych przyjęć z taco, podczas których krzyczał do kamery właśnie o „Taco Tueseday”. W pozostałych meczach we wtorkową noc Miami Heat pokonali u siebie Atlantę Hawks (112:97) w debiucie Jimmiego Butlera w barwach drużyny z Florydy, natomiast Denver Nuggets niespodziewanie przegrali na własnym parkiecie z Dallas Mavericks (106:109). W barwach gości aż dziewięciu zawodników zdobyło ponad 10 punktów i tym razem niepotrzebne były popisy znakomitego europejskiego duetu Luka Doncić – Kristapas Porzingis. NBA: wyniki wtorkowych meczów Miami Heat – Atlanta Hawks 112:97 Denver Nuggets – Dallas Mavericks 106:109 Los Angeles Lakers – Memphis Grizzlies 120:91
Broniący tytułu koszykarze Los Angeles Lakers pokonali w Memphis ekipę Grizzlies 94:92 i pozostają na czele Konferencji Zachodniej ligi NBA. W meczu w Denver rekord sezonu ustanowił środkowy Nuggets Nikola Jokic (35 pkt), rewelacyjny lider klasyfikacji… asyst. „Jeziorowcy” we wtorek przedłużyli do czterech serię zwycięstw w lidze. Anthony Davis i LeBron James zdobyli dla zwycięzców po 26 pkt. Ten drugi miał także 11 zbiórek i siedem asyst. „Właśnie dlatego jest wielkim koszykarzem. W każdym meczu znajduje sposób, by zagrać jak superbohater. Dziś mogłem na nim polegać w czwartej kwarcie. Naszym celem jednak jest upewnienie się, że nie potrzebujemy takiej specjalnej gry, żeby zamknąć mecz” – powiedział o „Królu Jamesie” trener Lakers Frank Vogel. Najskuteczniejsi w drużynie gospodarzy byli Litwin Jonas Valanciunas, Dillon Brooks i Gorgui Dieng – po 13 pkt. Litewski środkowy miał także 11 zbiórek, co oznacza, że we wszystkich siedmiu meczach tego sezonu notował tzw. double-double. W spotkaniu w Denver Nuggets po raz dziesiąty z rzędu pokonali Minnesota Timberwolves, tym razem 123:116. Znakomicie spisał się w nim inny środkowy z Europy – Serb Nikola Jokic – który 13 ze swoich 35 pkt zdobył w decydującej czwartej kwarcie. Wcześniej, w drugiej odsłonie, lider zespołu ze stanu Kolorado, który miał w tym meczu także 15 zbiórek, został ukarany dwoma przewinieniami technicznymi – za wieszanie się na obręczy oraz krytykowanie decyzji sędziego. „To część koszykówki, ale zapomnijcie już o tym” – skomentował Jokic po meczu. Wyjątkowo w tym spotkaniu 25-letni koszykarz miał tylko sześć asyst. W sześciu poprzednich meczach Nuggets w tym sezonie notował co najmniej 10 decydujących podań (ma na koncie cztery tzw. triple-double), więc wciąż jest liderem klasyfikacji asyst ze średnią 11,9, przed Russelem Westbrookiem (Washington Wizards) – 11,8 i Jamesem Hardenem (Houston Rockets) – 10,8. W spotkaniu w Timberwolves wspierali go Will Barton – 20 pkt i rezerwowy Jamychal Green – 17. W zespole gości wyróżnili się D’Angelo Russell – 33 i 11 zb. i Hiszpan Juancho Hernangomez – 25. Serię czterech porażek przerwali we wtorek San Antonio Spurs, wygrywając na wyjeździe z Los Angeles Clippers 116:113. Bohaterem zespołu z Teksasu był Australijczyk Patty Mills, który wchodząc z ławki, zdobył 27 punktów, trafiając rekordowe w karierze osiem rzutów za trzy. Dejounte Murray dodał 21 pkt dla zwycięzców, a Rudy Gay – 16. Cała drużyna trafiła aż 20 rzutów z dystansu, najwięcej w swojej historii. Liderem pokonanych był Kawhi Leonard – 30 pkt, 10 as., a Francuz Nacolas Batum dołożył 21 pkt. W pozostałych wtorkowych spotkaniach Brooklyn Nets pokonali Utah Jazz 130:96 (Kyrie Irving – 29 pkt dla gospodarzy, Donovan Mitchell – 31 dla gości), a Chicago Bulls, występując w dziewięcioosobowym składzie, wygrali na wyjeździe z Portland Trail Blazers 111:108. W drużynie gości z powodu zakażenia koronawirusem nie mogą grać Czech Tomas Satoransky i Fin Lauri Markkanen. (PAP)
Potrójna dwucyfrowa zdobycz złożona z wartości minimum 20 punktów, 20 zbiórek i 20 asyst zdarzyła się w historii NBA dopiero drugi raz. Pierwszym autorem tego typu wyczynu był Wilt Chamberlain w 1968 roku. Drugim od wczoraj jest Russell Westbrook, który dokonał tego w meczu przeciwko Jeziorowcom. Chamberlain w latach 60. uzyskał dokładnie 22 punkty, 25 zbiórek i 21 asyst. Zdobywcą innego nieco częściej występującego triple-double "15-15-15" był Oscar Robertson, który potrafił zrobić to 14-krotnie. Russell Westbrook przekroczył ten poziom po raz ósmy w karierze. Swój niecodzienny występ Westbrook zadedykował raperowi Nipsey'owi Hussleyowi, który został zastrzelony w Los Angeles kilka dni temu - Wiem że zginął mu ostatnio bliski przyjaciel, gdy umiera taka osoba każdy przechodzi trudny okres. To znaczyło dla niego naprawdę dużo - powiedział zapytany o komentarz Billy Donovan trener OKC. Po pierwszej kwarcie Grzmot z Oklahomy prowadził 34:28, na półmetku przewaga gospodarzy stopniała tylko o dwa punkty. Najlepiej koszykarze OKC zagrali w trzeciej części meczu dystansując się na dwucyfrową ilość punktów. W całym meczu Jeziorowcy, grający już bez "wyłączonego" do końca obecnego sezonu LeBrona Jamesa, nie zdołali wygrać choćby jednej odsłony. W starciu lidera i wicelidera Konferencji Zachodniej lepsi okazali się Golden State Warriors, którzy ograli Denver Nuggets 116:102. 28 punktów, 12 zbiórek, pięć asyst i dwa bloki miał na koncie środkowy DeMarcus Cousins, dla którego był to najlepszy mecz w rundzie regularnej. To było czwarte i ostatnie starcie obu drużyn w sezonie zasadniczym – wszystkie padły łupem obrońców mistrzowskiego tytułu. Wyniki: Oklahoma City Thunder - Los Angeles Lakers 119:103 San Antonio Spurs - Atlanta Hawks 117:111 Sacramento Kings - Houston Rockets 105:130 Golden State Warriors - Denver Nuggets 116:102 (MR)
najwięcej asyst w historii nba