Po trzecie: zestawienie „wielbłąd” plus „ucho igielne” nie jest oryginalnym pomysłem Jezusa, ale funkcjonuje już wcześniej w świecie żydowskich midraszy. Pierwszy z nich dotyczy ostrzeżenia przed naiwną wiarą w sny. Jest w nim coś takiego „nie rosną palmy ze złota, ani wielbłądy nie przechodzą przez ucho igielne”. Cytaty.info – Ucho Igielne – aktualizowana na bieżąco kolekcja wszystkich tekstów z książki Ucho Igielne. Wiesław Myśliwski Cytat 11 kwietnia 2021 roku, godz. 23:28 Provided to YouTube by BookwireChapter 31.6 - Przez ucho igielne · Wioletta MilewskaPrzez ucho igielne℗ SAGA EgmontReleased on: 2022-07-29Artist: Wioletta Mi Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty wejdzie do Autor: vacarius 2021-12-19 17:27. Re: Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty wejdzie do Autor: ~autor Jak wielbłąd przez ucho igielne – czechosłowacki czarno-biały historyczny film komediowy z 1937 w reżyserii i według scenariusza Otakara Vávry i Hugo Haasa. Adaptacja sztuki scenicznej Františka Langera „Velbloud uchem jehly”. Od września 2022 do września 2023 r. prowadziłem cykl 13 webinarów zatytułowany „Przez ucho igielne” poświęcony Nowym Listom. Podczas tych webinarów pochylaliśmy się osobno nad każdym z 13 Listów. Tłumaczyłem je na żywo z tekstu angielskiego podczas spotkań, a następnie pomagałem w ich interpretacji i zrozumieniu. . Ten wielbłąd – ulepiony z glinki, pomalowany farba olejną, sędziwy i trochę samotny – jest jedynym „uratowanym“ z szopki bożenarodzeniowej i jednym z tych obiektów, których miejsce przez wiele lat w okresie Bożego Narodzenia było przy Świętej Rodzinie, ale i przez dziesiątki lat stał na domowym kominku, gdzie zastępował tak wiele zaginionych pamiątek i przypominał jego twórczyni o latach młodości na Śląsku. Przede wszystkim wielbłąd przypomina o samej szopce, którą urodzona w Zabrzu Ruth Hackenberg uformowała prawie 95 lat temu. Liczący 13 cm wielbłąd jest częścią bożenarodzeniowej szopki, która składała się kiedyś z 14 figur i została ulepiona z biało-żółtej glinki w latach 1924-1926. „Glinkę na figury”, przypomina sobie Ruth Hackenberg, „przynosił mi zawsze mistrz zduński z Bolesławca.“ Małe dzieła sztuki były wytworem jej z Oberschlesische Volksstimme i zachowana czarno-biała fotografia przedstawia wielbłąda, który jest wprawdzie zmęczony po długiej podróży, ale leżąc z dumnym wyrazem twarzy obok Świętej Rodziny podziwia Nowonarodzonego w szopce. Obok wielbłąda i Świętej Rodziny był także wół, Trzej Królowie i kilku pastuszków, a ponadto duży anioł z harfą i dwa mniejsze aniołki z gwiazdkami. A całkiem potajemnie zakradł się jeszcze na obraz słoń, który wcale nie należał do szopki. Rozłożone na sianie figury uzupełniał tekturowy, pokryty jodłowymi igłami i mchem domek. Ponieważ jednak figurki z glinki nie były wypalone, to z czasem niszczały coraz bardziej. 23/08/21 Filip Łobodziński Strona cyklu Kartoteka 25: Piosenki Filip Łobodziński ur. w 1959 r. Iberysta, dziennikarz, muzyk i tłumacz z języków: angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego, katalońskiego, portugalskiego oraz ladino. Laureat Nagrody Instytutu Cervantesa w Warszawie w 2005 r. za najlepszy przekład literacki. Przez lata pracował jako dziennikarz (TVP, Polsat News, Trójka, Inforadio, „Non Stop”, „Rock’n’Roll”, „Machina”, „Przekrój”, „Newsweek”), a obecnie współprowadzi program telewizyjny „Xięgarnia”. Współzałożyciel Zespołu Reprezentacyjnego (od 1983, sześć płyt) oraz (od 2014, jedna płyta), specjalizującego się w wykonywaniu przekładów piosenek Boba Dylana. W Biurze Literackim ukazały się przetłumaczone przez niego książki Dylana: Duszny kraj(2016) oraz Tarantula(2018), Patti Smith: Tańczę boso i Nie gódź się oraz Salvadora Espriu Skóra byka. Mieszka w Warszawie. Ryszard „Tymon” Tymański IDEAŁY SIERPNIA [1997] Nie zapomnijmy o Ideałach Sierpnia o ludziach, którzy walczyli o wolność o Kościele, który stał na straży polskości o Odrowężu, który ostatecznie wyssał pijawkę zdrady nie zapomnij o tych, którzy poniżali ani o tych, co saneczkowali na trzecie piętro o Sprawie, co ważniejsza jest niż osobnicze życie o Matce Polsce wyśnionej, nieudanej Matka, Matka, Matka Respektuj Ideały Sierpnia Matka, Ciotka, Babka Polska Solidarność, Solidarmość, Solimarność – solej nie zapomnijmy o Szabelkach i Konikach o Ułanach, Buzdyganach, Batonikach o Batorym z Mosiądzu i Majteczkach z Brązu o Gonitwach i Rybitwach Matki swej, solej nie zapomnij o nagłych skrętach Kuny nie zapomnij o smutnych oczach Drobiu nie omieszkaj dać Świadectwa polskości bądź Patriotą, zmyślnie produkując Miód Matka, Matka, Matka Respektuj Ideały Sierpnia Matka, Ciotka, Babka Polska Solidarność, Solidarmość, Solimarność – solej Piosenka, jak wiadomo, jest dobra na wszystko. Na stopę za niską, na co dzień, jak i na niedzielę. Wśród rozlicznych pożytków z piosenki jest także możliwość przekłucia balonu. Gombrowicz nie pisał piosenek, od dawna zresztą nie pisze nic. Tymon wziął więc po Witoldzie lutnię. Bartosz „Fisz” Waglewski POLEPIONY [1999] Ja składam się z części niespójnych przeczących sobie nawzajem jedna mówi „Chcę stąd wyjść”, druga mówi „Ja zostaję” wiem, że to jest męczące nie tylko dla mnie, lecz dla tych, którzy ze mną przebywają mówią „Nie mogę znieść tych twoich humorów i zmian” – pewnie rację mają bo we mnie jest orkiestra, która grać razem nie daje rady jedna część zadowolona, przyjmuje z pokorą wszystkie zmiany druga na to: pieprzę, ja nie nadążam, wysiadam czasami więc zdarza się, że nie wiem, czego chcę jedna część mówi „Jest tak dobrze”, druga „Jest tak źle” tyle sprzecznych myśli, by czas pozszywać i wyciąć to co złe, niczym chirurg wycina wyrostek patrzę czasami na moje dłonie – lewa młoda, jakby wiecznie wypoczęta prawa pomarszczona, spocona i wiecznie napięta jak sytuacje, w których wychodzi złość, bo wygrywa z tą drugą stroną wypowiadam wtedy słowa, które bolą… Ona mówi „Usiądź wygodnie, ja polepię i zlepię w jedną część tu muszę naderwać, tu muszę zszyć, byś mógł we mnie odtąd żyć” ona mówi „Usiądź wygodnie, ja polepię i zlepię w jedną część tu muszę naderwać, tu muszę zszyć, byś mógł we mnie odtąd żyć” Więc jestem jeden czy jest nas dwóch? Rozmawiam ze sobą, siedząc na kanapie, i nie ma nici porozumienia już wiem, dlaczego moja twarz tak szybko się zmienia jest nas dwóch, dwoje czy troje bo niczym w kalendarzu daty tak szybko zmieniają się moje nastroje ty pytasz: „Co jest? co jest?” a trzeba mnie złożyć od nowa część po części jak klocki pozszywać do kupy, bo na razie chcę zarzucić nogi na stół i nie robić nic i tylko czekać, aż ta druga część przyniesie mi zakupy lecz nie mogę rozerwać się, choćbym bardzo chciał jedna część chce leżeć, druga namawia, bym wstał jedna chce spać, a druga robi wszystko, bym nocy się bał ktoś mi mówi wczoraj, że widział mnie w mieście, jak gadam sam do siebie ja odpowiadam, że wypuszczam z gęby różne odgłosy najpierw mówię „Idę tam”, a później „Nie, nie idę, ja mam dosyć”… Ona mówi „Usiądź wygodnie, ja polepię i zlepię w jedną część tu muszę naderwać, tu muszę zszyć, byś mógł we mnie odtąd żyć” ona mówi „Usiądź wygodnie, ja polepię i zlepię w jedną część tu muszę naderwać, tu muszę zszyć, byś mógł we mnie odtąd żyć” Tyle sprzecznych zdań przeczących sobie nawzajem wypowiadam w tak krótkim czasie nie dowiesz się, co myślę, przyglądając się mej mimice, ona nie zdradzi nic, nie, nie zdradzi nic jest mnie dwóch, może trzech, tylko ty możesz temu zaradzić poukładaj mnie kawałek po kawałeczku, poukładaj mnie, proszę bo taki podzielony na części jestem zupełnie do niczego poskładaj tak jak dziecko składa klocki lego jeden do drugiego, drugi do trzeciego a wtedy usiądę wygodnie w fotelu, zakładając nogi na stół i polepiony solidnie, by nigdy nie było takiej siły, która znów podzieli mnie na pół będę się czuł jak nowonarodzony jak z zarzutów oczyszczony, sam z sobą pogodzony stanę przed tobą o tak, od dołu do góry przez ciebie polepiony ja się nie zmienię, więc poukładaj mnie, a ja zapuszczę w tobie korzenie Ona mówi „Usiądź wygodnie, ja polepię i zlepię w jedną część tu muszę naderwać, tu muszę zszyć, byś mógł we mnie odtąd żyć” ona mówi „Usiądź wygodnie, ja polepię i zlepię w jedną część tu muszę naderwać, tu muszę zszyć, byś mógł we mnie odtąd żyć” Rozdwojenie, roztrojenie, niemożność opanowania niepokoju młodzieńczego, wewnętrznego rozdygotania, rozwibrowania. To już nie schizofrenia generowana przez późną komunę, jak w tekstach Waglewskiego seniora z połowy poprzedniej dekady, to stan rozszczepienia atomu, jakim jest młody człowiek bombardowany cząsteczkami nagle rozszalałej rzeczywistości. I zarazem modlitwa o ukojenie, scalenie – możliwe za sprawą ukochanej osoby. Laurie Anderson OKRUCH I STRZĘP [Pieces and Parts, 1999] Ponoć w 1842 roku na plantacji w Alabamie niewolnicy wykopali wielki szkielet kości ogromnego wieloryba Lewiatana z epoki, gdy cały świat był skryty pod wodą od Andów po Himalaje i nawet Alabama leżała pod wodą niewolnicy patrzyli i mówili tak: To na pewno kości upadłego anioła to na pewno kości upadłego anioła Ponad falami na oceanie czekamy, aż dadzą nam znak są jak góry śniegu, jak wielkie fontanny wtem znikają – punkt na horyzoncie Widzimy z nich tylko strzęp ogony, oddechy, bicie serc są jak okruch i strzęp Prędzej przejdzie wielbłąd przez ucho igielne oho niż znajdziesz wieloryba, co śpi na dnie oceanu oho prędzej w kubku kawy opłyniesz cały świat oho niż ujrzysz wieloryba, co unosi się jak kwiat Widzimy z nich tylko strzęp płetwy, oddechy, punkt na horyzoncie fiszbinów moc, na wodzie ślad o tam, o tam, o tam, o tam Słoń czuje strzałę wbitą w bok to sięga trąbą i bez trudu wyciąga ją lecz gdy wieloryba trafisz w serce, ocean spływa krwią spływa krwią Widzimy z nich tylko strzęp ogony, oddechy, bicie serc są jak okruch i strzęp W głowę cię trafi coś to może jedna, druga rzecz wyleci ci z niej lecz gdy w serce trafią cię będziesz jak okruch i strzęp okruch i strzęp Z wiekiem Laurie Anderson coraz bardziej pochmurnieje. Jej ironiczne spojrzenie na społeczeństwo coraz częściej ustępuje goryczy, z jaką widzi niefrasobliwe rozpanoszenie się człowieka w przyrodzie, ze wszystkimi jego przywarami i występkami. Decydujemy o tym, by coś unicestwić, choć rzadko sięgamy poza zasłonę i przyglądamy się w całości temu, co właśnie niszczymy. Według św. Łukasza (18,18-25) pewien bogaty młodzieniec podszedł kiedyś do Jezusa i zapytał Go co jeszcze ma zrobić, by dostąpić zbawienia, skoro od najmłodszych lat nie cudzołoży, nie zabija, nie kradnie, nie zeznaje fałszywie, czci ojca swego i matkę swoją? Jezus odpowiedział mu:"Jednego ci jeszcze brak: sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; potem przyjdź i chodź ze mną" Jak pisze św. Łukasz, młodzieniec odszedł zasmucony, był bowiem bardzo bogaty. Pan Jezus, gdy to zobaczył, powiedział:"Jak trudno bogatym wejść do królestwa jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego" Te słowa Pana Jezusa, mówiącego uczniom, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie do królestwa niebieskiego, są bardzo znane. Może jest tak dlatego, że zostały przytoczone w trzech Ewangeliach, u św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza. A może dlatego, że jest to porównanie dosyć absurdalne! Czemu akurat wielbłąd przyszedł Panu Jezusowi do głowy? Kto, jak kto, ale On, nie używałby przypadkowych porównań! Wszystko to co mówił i robił, miało sens, nieraz tak głęboki, że niedostępny dla prostych ludzi, jakimi byli jego uczniowie. Bo byli przecież prostymi ludżmi..., rybakami! Rybakami! Wśród uczniów Pana Jezusa byli rybacy. Wyobraźmy sobie tę scenę. Jezus mówi słynne słowa do swoich uczniów... A na czym znają się rybacy? Jakich porównań mógł użyć, by dotrzeć do rybaków. Może i widywali wielbłądy, ale... Z pewnością to, na czym doskonale znali się uczniowie Pana Jezusa, to sieci. Musieli również umieć te sieci naprawić, stąd zapewne dobrze posługiwali się... igłami! Jeden z elementów słynnej wypowiedzi Pana Jezusa: igła, ma wyraźne uzasadnienie. Ale drugi! Co z tym wielbłądem? Na czym jeszcze znają się rybacy? Na budowie łodzi, na takielunku, na węzłach, na linach, na cumach! Gdyby Jezus chciał pokazać swym uczniom coś, jakiś przykład, który dobitnie miał im pokazać, jak trudno bogatemu dostać się do Nieba, mógłby użyć porównania cumy i igły! Każdy kto kiedykolwiek widział cumę, żeglarską linę służącą do mocowania jednostek pływających do stałych elementów nabrzeża wie, że żadną miarą, żadna cuma nie wejdzie w ucho od igły! Na pewno doskonale zrozumieli to uczniowie Jezusa! Skąd więc wziął się nieszczęsny wielbłąd? Odpowiedź znajduje sie w samym wielbłądzie. To błąd. Błąd tłumaczenia! Ewangeliści byli Żydami i pisali po hebrajsku. W dzisiejszych czasach łatwo można zweryfikować pewne założenia, dzięki takiemu wynalazkowi, jak internet. Szanowni Czytelnicy! Proponuję Wam teraz przeprowadzenie małego doświadczenia. Wywołajcie sobie na ekranie waszych komputerów tłumacza Google. W lewym okienku ustawcie język polski i wpiszcie dwa słowa: cuma i wielbłąd. W prawym okienku ustawcie język hebrajski! Popatrzcie uważnie, jak w języku hebrajskim wyglądają oba słowa. Z łatwością da się zauważyć ewidentne podobieństwo. Oba słowa pisane po hebrajsku składają się z trzech znaków, z których pierwsze są takie same, a dwa następne w obu wyrazach są bardzo podobne! Jeżeli jeszcze uświadomimy sobie, że w czasach, gdy tłumaczono Ewangelie z hebrajskiego na grekę, nie było maszyn do pisania, ani drukarek i tłumacz miał przed sobą rękopis, wyjaśnienie błędu jest oczywiste! W czasie tłumaczenia z hebrajskiego na grekę, popełniony został (mały)błąd, który sprawił, że wiel(ki)błąd zajął miejsce cumy! Innym przykładem, świadczącym o błędach w tłumaczeniu jest "namaszczenie w Betanii". Zarówno Marek (14,3), jak i Mateusz (26,6) piszą, że Jezus przebywał w domu "Szymona Trędowatego". Problem w tym, że żaden trędowaty człowiek, zgodnie z literą Prawa, nie mógł mieszkać w normalnym domu i stykać się ze zdrowymi ludźmi, a już zupełnie wykluczone było, by ktoś przyszedł do niego w gości. Z kolei gdyby ktoś został uleczony, nie nazywano by go trędowatym! Tę zagadkę da się rozwiązać podobnie jak poprzednią. Gdyby zapisać Szymona Trędowatego po hebrajsku, wyglądało by to tak: Shim'on ha-Zarua. Brzmi bardzo podobnie do Shim'on ha-Zanua, co oznacza: Szymon Esseńczyk. A ów Szymon - skryba esseńskiego pochodzenia - jest postacią historyczną znaną z pism rabinistycznych i Józefa Flawiusza. I w tym wypadku mamy do czynienia z błędem tłumacza. Powyższe dwa dowody pochodzą z dzieł współczesnego żydowskiego badacza Pinchasa Lapide*. Błędami w tłumaczeniach da się również wyjaśnić kilka nieścisłości i różnic w opisie faktów z życia Jezusa, występujących pomiędzy różnymi Ewangelistami. Jeden z wielu przykładów podaje inny biblista Jean Carmignac, w książce Początki Ewangelii synoptycznych: "U Marka 1,7 i Mateusza 3,16 Jan Chrzciciel mów: "Ja nie jestem wart rozwiązać (lâshèlèt) rzemienia Jego sandałów", ale według Mateusza 3,11 mówi: "Ja zaś nie jestem wart nosić (za Nim) (lâs`èt) Jego sandałów". co jest już mniej naturalne."** Jak widać, nie było w tym przypadku różnicy w relacji pomiędzy trzema Ewangelistami, ale zwykły błąd tłumacza. Takich przykładów można znaleźć całe mnóstwo. Przetłumaczenie Ewangelii z powrotem na hebrajski, ujawnia całą masę znaczeń i niuansów, które umykają w następnych przekładach. Pojawia się całe piękno poetyckich fragmentów Pism, które zniknęło po tłumaczeniach. Liczne tego przykłady wykraczają poza ramy niniejszego eseju. Profesor Paolo Sacchi wykładowca hebrajskiego i aramejskiego na uniwersytecie turyński, sam będący laikiem, mówi wprost:"To, że grecki tekst Ewangelii synoptycznych jest przekładem z pism hebrajskich, jest dla mnie jasne jak słońce. To oczywiste, wystarczy znać grecki i hebrajski, aby zdać sobie z tego sprawę."*** Tak zwany consensus, który - według racjonalistów - mówi, że Ewangelie zostały spisane po grecku, jest consensusem ludzi, którzy nie biorą w ogóle pod uwagę dowodów i wyników badań, które nie pasują do ich światopoglądu. Ci "racjonaliści" ignorują zupełnie dowody na fakty niezgodne z ich przekonaniami. Ale nie należy dać się im zakrzyczeć. Lista uczonych, przekonanych o hebrajskim rodowodzie Ewnagelii jest bardzo długa i zawiera nazwiska osób żyjących współcześnie, jak i tych, którzy pisali na przestrzeni wielu lat - od pierwszych wieków chrześcijaństwa, przez niesławne Oświecenie, aż po dzień dzisiejszy! Semityzmy w Ewangeliach znalazł na przykład Erazm z Rotterdamu w 1518, co naraziło go na naiwne zarzuty o bluźnierstwo ze strony protestantów. A jaka jest konsekwencja faktu, że Ewangeliści spisali swoje dzieła po hebrajsku? Konsekwencją, Moi Drodzy, jest CZAS! Czas powstania Ewangelii! Zobaczmy, co o czasie powstania Ewangelii synoptycznych mówi cytowany już powyżej profesor Sacchi:"Co się tyczy datowania Ewangelii, to dzieją się rzeczy niesłychane. Naukowe kryteria, które stosuje się do innych tekstów, przy Nowym Testamencie schodzą na boczny tor."**** Szanowni Państwo! Wmawia się nam, katolikom, że Ewangelie powstały kilkaset lat po męczeńskiej śmierci Jezusa. Robi się to po to, by zawartość Nowego Testamentu zdezawuować! By Prawdę zawartą w Księdze uczynić mniej prawdopodobną. Tymczasem, jeżeli Ewangelie powstały w języku hebrajskim to znaczy, że musiały istnieć wcześniej, niż najwcześniejsze egzemplarze greckie! Znany jest fragment Ewangelii datowany na 72 rok naszej ery! (To jest swoją drogą niezwykle ciekawa historia i opiszę ją niedługo w kolejnej notatce) To znaczy, że teksty Ewangelii musiały powstać znacznie wcześniej. To potwierdza, że przeczytali je i zaakceptowali naoczni świadkowie Męki i Zmartwychwstania! To z tą Prawdą walczą zajadle wrogowie naszej Wiary. I robią to tak skutecznie, że do swych kłamstw potrafili przekonać nawet niektórych hierarchów Kościoła! Fakt, że Ewangelie powstały w tak krótkim czasie po Zmartwychwstaniu zasadniczo zwiększa ich wiarygodność i historyczność! Tym samym nie pozostawia czasu na - postulowany przez przeciwników Prawdy - proces "ubóstwiania" Jezusa. Tymczasem fakty są takie, że Jezus był Bogiem i jego uczniowie to wiedzieli. Od samego początku! Nie dajcie sobie wmówić, Szanowni Czytelnicy, że jest inaczej! Jak ktoś Wam powie, że jest "consnensus", który mówi, że Ewangelie powstały w języku greckim i to później niż 70 lat po Wniebowstąpieniu - możecie go śmiało wyśmiać! z poważaniem Lech -Losek- Mucha Tekst ukazał się na portalu Legion św. Ekspedyta * Pinchas Lapide Bibbia tradotta Bibia tradita, EDB, Bolonia 1999. ** Antonio Socci Wojna przeciw Jezusowi, Wydawnictwo Św. Stanisława BM, Kraków 2012 dz. cyt. *** Tamże dz. cyt. *** Tamże.

prędzej słoń przejdzie przez ucho igielne